AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Małgorzata Twardowska, 2017-11-03
Łącko

Wychowanie fizyczne, Sprawozdania

Opis przypadku ,,Brak akceptacji przez środowisko rówieśnicze".

- n +

OPIS IS ANALIZA PRZYPADKU ROZPOZNANIA PROBLEMU
WYCHOWAWCZEGO

Brak akceptacji przez środowisko rówieśnicze.

1. Identyfikacja problemu
Szkoła jest specyficznym środowiskiem, gdzie zderzają się różne osobowości i charaktery. Od wielu lat pełnię funkcję wychowawcy klasowego. Jeśli chce się planować i realizować szerszą pracę wychowawczą i nie chce się dopuścić do tego, żeby procesy społeczne na terenie klasy przebiegały żywiołowo, prowadząc niekiedy do niekorzystnych wychowawczo efektów, należy obserwować uważnie uczniów, a wszystkie problemy rozwiązywać na bieżąco. Problem, który zauważyłam, którego opisem i analizą postanowiłam się zająć dotyczy uczennicy izolowanej
i odrzucanej przez zespół klasowy. Kiedy objęłam wychowawstwo w klasie IV zauważyłam,
że jedna z dziewczynek nie jest akceptowana przez resztę klasy. Emilka pochodziła z pełnej rodziny o bardzo dobrym statusie majątkowym. Zawsze była zadbana, do szkoły przychodziła czysta, ładnie ubrana. Uczuła się bardzo dobrze, natomiast, nie potrafiła nawiązywać kontaktów z rówieśnikami, często próbowała czymś zaimponować koleżankom, ale one ją ignorowały. Bywało, że zamykała się w sobie i przez dłuższy czas już nie próbowała nawiązać z nimi rozmowy. Emilka wyróżniała się wśród rówieśników wzrostem i nadwagą, przeważnie stała na uboczu była cicha i spokojna. Nie miała koleżanek. Bardzo szybko dało się też zauważyć, że była traktowana przez pozostałych jak przysłowiowa „czarna owca”. Szczególnie zauważalne było to na moich lekcjach wychowania fizycznego, podczas podziału na drużyny, kiedy odbywały się wyścigi, gry zespołowe, drużynowe czy podczas łączenia się w pary. Wiadomo, że na lekcjach w-f wiele zadań realizuje się zespołowo, np. wyścigi, gry zespołowe i inne, dlatego koniecznością jest podział klasy na zespoły czy drużyny. Jeden ze sposobów polega na tym, że kilku najsprawniejszych uczniów dobiera sobie pojedynczo zawodników do swoich drużyn. Zazwyczaj jest tak, że na końcu są wybierani uczniowie mało sprawni. Tak też było w przypadku Emilki. Zawsze była wybierana jako ostatnia z konieczności,
z niechęcią i obwiniana za wszystkie niepowodzenia. Kiedy postanowiłam sama dobierać drużyny
i Emilka pojawiała się w jednej z nich, następowały różne oznaki niezadowolenia. Zdarzało się ciche obrażanie, komentarze, utrata woli walki, a nawet łzy. Widziałam jak wtedy czuła się Emilka. W swej pracy staram się wpływać na równomierny rozwój swych uczniów, ale także dążyć do tego aby mieli równe szanse i czuli się dobrze. Wiem, że uczniowie sprawni dadzą sobie radę ale tym mniej sprawnym trzeba pomóc.


2. Geneza i dynamika zjawiska
Od samego początku wiedziałam, że problem zaadaptowania Emilki w klasie nie pojawił się nagle, musiał istnieć już wcześniej od wczesnych lat szkoły podstawowej. W celu rozpoznania zaistniałego problemu w klasie jako wychowawca, nauczyciel zajęć technicznych, komputerowych i wychowania fizycznego przeprowadziłam obserwacje Emilki i klasy w czasie zajęć szkolnych. Ponieważ zjawisko wydawało mi się niepokojące, postanowiłam zbadać sprawę bliżej, przeprowadzając rozmowy z byłą wychowawczynią dziewczynki, rozmowę ze wszystkimi uczniami w klasie i osobno z dziewczynami oraz wywiad z rodzicami. Dowiedziałam się, że Emilka była dziewczynką nie sprawiająca problemów wychowawczych ale mającą trudności
z nawiązaniem kontaktu z klasą, a szczególnie z koleżankami. Była bardzo dobra uczennicą, która mimo malej popularności w klasie była wykorzystywana przez innych do spisywania od niej prac domowych. Dziewczynka była odrzucana przez grupę na wychowaniu fizycznym z powodu niskiej sprawności fizycznej, a także poprzez zazdrość rówieśników z powodu lepszych ubrań i bardzo dobrych wyników w nauce. Od rodziców dziewczynki dowiedziałam się że córka czasami zwierzała się, iż czuje się źle w swojej klasie, że jest przez nią nieakceptowana i często nie chce chce iść do szkoły. Matka nie zawsze umiała jej poradzić, jak ma postępować w takiej sytuacji. Następnym krokiem była rozmowa z Emilką, która bardzo długo nie chciała o sobie rozmawiać
i zwierzać się. Po kilku próbach z mojej strony udało mi się sformułować następujące wnioski, dotyczące dziewczynki. Emilka była tępiona na wychowaniu fizycznym przez koleżanki ponieważ często przez nią przegrywały, często ją krytykowały za to, że na innych przedmiotach jest zawsze przygotowana i się mądrzy, zazdrościli jej, że ma lepsze ubrania i pieniądze. W ocenie dziewcząt była zawsze „grubą kujonką”.

3. Znaczenie problemu
Stwierdziłam, że sytuacja Emilki jest poważna. Wiedziałam, że muszę pomóc dziewczynce
i zmienić całą sytuację. Nie mogłam pozwolić żeby dziewczynka nabawiła się kompleksów, opuszczała lekcje z powodu wychowania fizycznego, czuła się źle w zespole klasowym zwątpiła w możliwości poprawienia swojej własnej sprawności fizycznej, żeby zachwiało to poczucie jej własnej wartości. Dążyłam do tego aby Emilka poczuła się lepiej w zespole klasowym. Chciałam spowodować żeby koleżanki zaakceptowały ją taką jaka jest, zaakceptowały jej sprawność, dostrzegły jej walory, a ona aby dobrze czuła się na lekcjach wychowania fizycznego i miała pozytywne wspomnienia ze szkoły.



4. Prognoza
Planując swoje działania założyłam prognozę pozytywną:
-pozyskanie akceptacji Emilki przez klasę;
- poprawienie sprawności fizycznej i wiary we własne możliwości;
- umożliwienie odczuwania radości czy chociażby relaksu na moich lekcjach.
Gdybym nie podjęła swoich prób być może sprawdziłaby się prognoza negatywna:
- pogłębienie konfliktów między dziewczętami;
- pojawienie się kompleksów np. na tle nadwagi, gorszej sprawności;
- obniżenie poczucia własnej wartości;
- złe skojarzenia związane z lekcjami wychowania fizycznego czy sportem.

5. Propozycje rozwiązania
Wyznaczyłam sobie dwa cele:
- pozyskanie akceptacji Emilki przez klasę;
- poprawienie jej samopoczucia i radzenia sobie na lekcjach wychowania fizycznego.

Rozwiązywanie problemu rozpoczęłam od rozmów wśród dziewcząt z klasy Emilki. Najpierw wspomniałam o współpracy wpływającej na zachowanie jednostki i grup społecznych. Wskazałam jak należy zdobyć pozycje w grupie, jak współdziałać z innymi w środowisku rówieśniczym i szkolnym. Przekonałam uczniów o potrzebie tolerancji w życiu i wskazałam na możliwość wzajemnego uzupełniania się. Emilce natomiast uzmysłowiłam, iż współzawodnictwo, rywalizacja są niezbędnym elementem wychowania fizycznego. Rozbudziłam w niej chęci
i umiejętności w zakresie kształtowania swojej sylwetki i podniesienia jej poziomu sprawności.
Na kolejnych lekcjach zastosowałam zabawy rozwijające odpowiedzialność za partnera i poczucie bezpieczeństwa. Zajęcia kończyły się rozmową na temat własnych odczuć, kto czuł się bezpieczny, a kto nie.

6. Wdrażanie oddziaływań
W celu rozwiązania problemu Emilki zaangażowałam do współpracy rodziców dziewczynki, nauczycieli i uczniów klasy. Oddziaływanie moje, jako wychowawcy, nastawione było na integrację, zbliżenie Emilki do klasy, wywołanie czynnej postawy i emocjonalne zaangażowanie się w życie klasy. Pomocne w tym były indywidualne rozmowy z uczennicą i jej rodzicami. Za zgodą wszystkich dziewcząt z klasy odbyła się także rozmowa, w której każda mogła wyrazić swoje zdanie. Usłyszałam wzajemne żale i pretensje, wynikające z różnic w poziomie sprawności i sytuacji materialnej. Po dokładnej analizie wszystkich argumentów, próbach odwrócenia sytuacji i związanych z tym odczuć, wzajemne nastawienia uległy złagodzeniu.
W czasie kolejnych lekcji zastosowałam ćwiczenia i zabawy rozwijające odpowiedzialność za kolegę, koleżankę i poczcie bezpieczeństwa. Podczas podsumowania rozmawiałyśmy na temat własnych odczuć, kto czuł się bezpiecznie, a kto nie i dlaczego. Innym razem odbyłyśmy pogadankę na temat tolerancji, akceptacji, jej znaczenia w życiu oraz możliwości wzajemnego uzupełniania się i pomocy. Wiedząc, że Emilka ma doskonałe warunki w domu również do uprawiania sportu (między innymi: zamontowany na ścianie garażu kosz do koszykówki, posiada stół do tenisa), postanowiłam podsunąć dziewczętom pomysł, aby wspólnie popracowały nad umiejętnościami z tych dyscyplin. Dla nich byłaby to doskonała zabawa, gdyż we własnych skromnych domach nie mają takich możliwości. Wszystkie wyraziły aprobatę dla mojego pomysłu, a Emilka zaprosiła koleżanki do siebie. Po pewnym czasie dowiedziałam się, że dziewczęta spotykają się regularnie. Co ważniejsze spotkania upływały nie tylko na ćwiczeniach fizycznych ale także na rozmowach. Można powiedzieć, że była to pomoc wzajemna. Emilka umożliwiła innym przebywanie w takich warunkach o jakich na pewno marzyły, a one pomogły poprawić jej swoje umiejętności. Z jedną z koleżanek Emilka zaprzyjaźniła się nawet bliżej i zaczęła pomagać jej
w nauce. Rozmawiając z Emilką kilkakrotnie, starałam się jej uświadomić, że tak samo jak dba
o swój rozwój umysłowy powinna dbać o rozwój fizyczny. Chciałam żeby zrozumiała, że jeżeli tylko chce może sama coś dla siebie zrobić w tym względzie. W czasie prowadzenia lekcji zawsze zaznaczam ćwiczenia, które wpływają na określone partie mięśniowe i przygotowuję uczniów do korzystania z nich we własnym zakresie. Kiedy na zaplanowanej wcześniej lekcji dziewczęta podzielone na zespoły miały popracować i zademonstrować zestaw prostych ćwiczeń wzmacniających określoną grupę mięśni, wygrała grupa Emilki, gdyż ona zapamiętała ich najwięcej. Radość zespołu była ogromna. Wtedy Emilka przyznała, że sama zaczęła je stosować
w domu. Byłam z niej dumna, a na twarzach dziewcząt widziałam wyraźną aprobatę.

7. Efekty oddziaływań
Mogę powiedzieć, że moje oddziaływania przyniosły zamierzone efekty. Emilka została zaakceptowana przez swoje koleżanki taką jaką była. Nastąpiła jej integracja z grupą rówieśniczą. Nie pozostała bierna w tej sytuacji lecz zaczęła pracować nad sobą sama i z pomocą innych. Chciała tej pomocy i ją otrzymała. Poprawiła wyraźnie swoje umiejętności koszykarskie, a także zaczęła świadomie wpływać na własne ciało poprzez gimnastykę w domu. Sama także podjęła próby pomocy w nauce innej koleżance. Na lekcjach wychowania fizycznego czuła się coraz swobodniej, częściej angażował się do pomocy w sędziowaniu czy asekuracji. W czasie nauki
w szkole często pełniła rolę sędziego i organizatora zawodów sportowych, gdyż bardzo dobrze poznała przepisy gier zespołowych i tenisa stołowego. Często okazywała się przydatna w zespole więc częściej była wybierana. Starałam się później tworzyć zespoły w inny sposób, które podpowiadały mi uczennice. Emilka jako pierwsza wymyśliła sposób „od najwyższej” (teraz ona miała pierwszeństwo wyboru gdyż była najwyższa w klasie). Widziałam radość na jej twarzy czego wcześniej nie można było zobaczyć. Myślę, że wiedziała, że nigdy nie będzie asem sportowym ale przecież nie o to chodzi. Najważniejsze, iż uwierzyła we własne możliwości i znalazła swoje miejsce i akceptację w grupie. Moja satysfakcją były słowa podzięki ze strony rodziców Emilki
i samej uczennicy. Podczas rozmowy z Emilką dziewczynka przyznała się, że lubi chodzić do szkoły.























Zgłoś błąd    Wyświetleń: 0


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0