AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Renata Trybała, 2018-03-15
Zawoja

Uroczystości, Scenariusze

Scenariusz apelu na Boże Narodzenie

- n +

„NIGDY NIE JESTEŚMY TAK BIEDNI, ABY NIE STAĆ NAS BYŁO NA UDZIELENIE POMOCY BLIŹNIEMU”
(M. GOGOL)
/ scena przedstawia zaułek jakiegokolwiek dawnego miasta: fragment muru kamienicy, chodnik, latarnia, pod murem skulona postać

SCENA I:w kącie sceny siedzi skulona nędzarka. Słychać melodię kolędy "Cicha noc". Pojawia się Anioł. Przechadza się po scenie, posypując ją płatkami śniegu (białe ścinki papieru). Anioł zatrzymuje się przy skulonej postaci, głaszcze ją, posypuje śniegiem. Potem staje w kącie sceny. Zastyga w bezruchu.
Narrator (najlepiej przebrany za Andersena) czyta: Całkiem niedawno temu była sobie mała dziewczynka z dalekiego przedmieścia i choć biedna to pełna nadziei. Sprzedawała zapałki a nikt kupić ich nie chciał, wyciągała zmarznięte dłonie…

Melodia cichnie .Skulona postać podnosi się na klęczki. To mała nędzarka mająca koszyk pełen wiązek zapałek (ubrana w podarte, brudne dżinsy i bluzę, bez butów, bez czapki i szalika).
Wbiegają Chłopiec i Dziewczynka w zimowych kurtkach (w ogóle ładnie ubrani). Mają nowe, „wypasione” sanki i łyżwy.

CHŁOPIEC: Magda, jak myślisz, co dostaniesz pod choinkę?

DZIEWCZYNKA Podsłuchałam, że kupili mi nowy telefon

CHŁOPIEC: A ja myślę, że dostanę tablet!

DZIEWCZYNKA: To świetnie! Mateusz, co teraz robimy? Może ulepimy bałwana?

CHŁOPIEC: E, nie... chodźmy pojeździć na sankach albo chodźmy na lodowisko!

DZIEWCZYNKA: No, patrz, jakie mi kupili wypasione łyżwy!

NĘDZARKA / wyciąga rękę z wiązką zapałek. Zapałki duże, żeby było widać z daleka /: Może kupicie ode mnie zapałki?

DZIWCZYNA I CHŁOPAK dopiero teraz ją zauważają

CHŁOPIEC/drwiąco /: Głupia jesteś! Po co nam zapałki?

DZIEWCZYNKA / patrząc na nią /: Dziwna jakaś...Patrz jakie ma brudne ciuchy… O, nawet butów nie ma! Ha, ha, Skąd ty jesteś? Z kosmosu? (ze śmiechem)
/do chłopca /: Chodź pojeździć na sankach a potem wracamy do domu. Dziś przecież wigilia!
Wychodzą ze sceny śmiejąc się i przekomarzając radoścnie
rozbrzmiewa piosenka świąteczna, jakaś wesoła np.”Last Chistmas” , Nędzarka spuszcza głowę, kuli się z zimna /

Muzyka cichnie na scenę wchodzi para zamożnych ludzi: np. pan w garniturze, pani w pięknym płaszczu, kapeluszu. Pani trzyma go pod rękę
SCENA II:

NĘDZARKA: Czy wielmożny pan nie kupiłby zapałek?

MĘŻCZYZNA: Moje dziecko, nie powinnaś bawić się zapałkami. To wielce niebezpieczne zajęcie dla dziewczynek.

DAMA: Moja droga, o tej porze powinnaś być już w domu. Porządne dziewczęta nie plączą się tak późno po ulicy. Jest niemiłosiernie zimno a nadto rodzice na pewno niepokoją się o ciebie. Czyż nie mam racji, kochanie?

MĘŻCZYZNA: W rzeczy samej, skarbie... To wielce niewłaściwe sprzedawać byle co... i to w wigilijny wieczór. Do żony mówi ciszej: To pewnie jakaś naciągaczka. Tylu ich teraz wszędzie. Jeśli spotkamy policjanta, powiemy mu o tej małej włóczędze.
DAMA:Mój Boże! Nawet w Wigilię porządny człowiek nie może spokojnie przejść ulicą! Zapałki sprzedaje! (kpiąco), ciekawe co jeszcze! Uczyć się nie chce, pracować się nie chce, więc najłatwiej wyjść na ulicę! Mówię Ci, porządna dziewczyna na pewno to nie była!(wychodzą ze sceny dyskutując ściszonymi głosami i gestykulując)

Znowu rozbrzmiewa ta wesoła piosenka świąteczna, , Nędzarka spuszcza głowę, kuli się z zimna /

Muzyka cichnie. Anioł, który stał w kącie sceny odsuwa zasłonę i oczom widzów ukazuje się nakryty stół wigilijny, choinka ojciec, matka i dwójka dzieci. Nędzarka podnosi głowę, podchodzi bliżej i z boku patrzy na tą rodzinę.
SCENA IV:

OJCIEC: Podzielmy się teraz opłatkiem./ rozdaje opłatki, jeden bierze sobie / Moi ukochani! Życzę wam w tym szczególnym dniu, abyście zawsze czuli w sercach radość, byli szczęśliwi, a co najważniejsze, umieli swoim szczęściem dzielić się z innymi. No a teraz zasiądźmy do stołu.

(siadają, chwilkę jedzą)

CHŁOPIEC: Możemy już obejrzeć prezenty? Nie możemy się już doczekać!
DZIEWCZYNKA: no właśnie! Chodźmy już zajrzeć pod choinkę!
OJCIEC: No dobrze. Chodźmy. (wyciąga prezenty spod choinki i rozdaje)
(wszyscy otwierają prezenty, za chwilę krzyk dziewczyny, która dostała zwykłą komórkę)
DZIEWCZYNKA: Co??? Co to ma być?To ma być telefon? Przecież chciałam Iphon! Co wyście mi kupili? Jak ja się z czymś takim w szkole pokażę???? Co za koszmar! To najgorsze święta w moim życiu!
OJCIEC: nie przesadzaj, ja też mam taki telefon i jakoś żyję.
(córka siedzi nadąsana)
CHŁOPIEC: a mój tablet jest ok. Choć szczerze mówiąc wolałbym laptopa. No ale trudno, może w przyszłym roku..
MAMA:(radośnie, pełna sztucznego entuzjazmu) no to może teraz, skoro wszyscy już rozpakowali prezenty, siądziemy sobie wokół choinki i zaśpiewamy kolędę!
DZIEWCZYNA: (parska nieszczerym śmiechem) No chyba żartujesz???
CHŁOPIEC: Ale mamo, po co się męczyć? Zaraz znajdę coś na youtubie! Co chcesz: „Cicha noc”, po polsku, po angielsku?? A może coś innego?
(matka zaczyna się denerwować, siada przy stole i chowa twarz w dłoniach, ojciec zaczyna robić kazanie dzieciom.
Nędzarka odwraca się od tej sceny i wraca do swojego kąta. Anioł zasuwa zasłonę i staje nieruchomo w poprzednim miejscu na scenie).
Piosenka o dziewczynce z zapałkami
Monika Borys: Dziewczynka z zapałkami
Wśród najsmutniejszych bajek świata, tych, które wszyscy dobrze znamy, jest baśń, przy której można płakać, ta o dziewczynce z zapałkami.
Raz w sylwestrową, mroźną noc, gdy radość trwała aż do świtania, po śniegu boso dziewczynka szła, niosąc zapałki do sprzedania.
W jej domu biednym hulał wiatr, zgłodniały ojciec czekał z mamą więc choć za jeden marny grosz, zapałki chciała sprzedać panom.
A ci beztroscy, rozbawieni w swych ciepłych domach jedli cuda, gdy ona stała przemarznięta wciąż myśląc, że się sprzedaż uda.
Okrutny mróz ją wnet ogarnął i gasił iskrę życia słabą, więc zapałkami dłonie grzała, myśląc co z ojcem jest i z mamą.
W słabym płomieniu tych zapałek widziała lepsze barwne światy, aż biały anioł spłynął na nią taki przyjazny i skrzydlaty.
I uśmiechała się do niego, do tej radości za oknami lecz nikt nie dostrzegł jej wołania, czyli błyskania zapałkami.
Świtem, gdy nowy rok już nastał i ludzie radość objawiali, pod ścianą stała zamarznięta mała dziewczynka z zapałkami.
Okrutnie kończą się te bajki o ludzkich sercach bez miłości, są jak pudełka od zapałek, nigdy w nich ciepło nie zagości

Pod koniec piosenki nędzarka kładzie się na podłodze anioł zasypuje ją śniegiem (białym konfetti, kawałkami papieru, gasi świeczkę, która cały czas paliła się gdzieś w kącie sceny i wychodzi).

Koniec


Zgłoś błąd    Wyświetleń: 0


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.