Katalog

Anna Olek
Zajęcia przedszkolne, Referaty

Nowe koncepcje nauki czytania w przedszkolu - referat dla rodziców podsumowujący rok pracy

- n +

Nowe koncepcje nauki czytania w przedszkolu - referat dla rodziców podsumowujący rok pracy

Sposoby nabywania umiejętności czytania i metody ich nauczania są przedmiotem badań w wielu ośrodkach naukowych na świecie prowadzą je zarówno psycholodzy, neurolodzy jak i pedagodzy.

W Polsce na przestrzeni ostatnich lat pojawiło się wiele nowych koncepcji nauki czytania. Coraz częściej też są czynione próby adoptowania do warunków polskich zagranicznych metod nauki czytania. Zauważamy, iż obniża się wiek, w którym dzieci uczą się czytać, a raczej w coraz mniejszym stopniu rozpoczynanie nauki czytania kojarzy się nam z wiekiem 6 - 7 lat. Coraz częściej obserwujemy przejawy zainteresowania czytaniem u małych 3 - 4 letnich dzieci. Wynika to z faktu, że otoczenie społeczne współczesnych dzieci pełne jest napisów, reklam, ogłoszeń, z którymi spotykają się one na ulicy, czy oglądając telewizję.

Taki stan rzeczy okazuję się być wyzwaniem, dla osób dorosłych, a w szczególności rodziców. Rola rodziców ma polegać na aranżowaniu i inspirowaniu w niezauważalny dla dziecka sposób naukę czytania. Rodzice powinni wspierać dziecko w jego zainteresowaniu czytaniem, służyć radą, wykorzystywać sytuacje dnia codziennego, sprzyjające czytaniu. Na taką właśnie pomoc podświadomie czeka dziecko.

Można sądzić, że pierwsze zainteresowanie czytaniem wyłania się ze słuchania bajek i książek czytanych dzieciom przez dorosłych. Dzieci na swój sposób pojmują, że treść bajki, opowiadania jest "schowana" w tajemniczych znaczkach, które odczytują dorośli. Gdy dziecko pyta: "Co tam jest napisane?" dorosły nie może zbyć takiego pytania. Dziecko zapamiętuje wtedy słowo i kojarzy je z napisem. W ten sposób tworzy swój własny słownik wyrazów rozpoznawanych całościowo.

Podczas tej różnej od innych zabawy - "zabawy w czytanie", dziecko z własnej woli podejmuje trud "rozszyfrowywania czarnych znaków" i samo wyznacza sobie kolejne progi wtajemniczenia w nauce czytania.

Istnieje jednak pewne niebezpieczeństwo, na które narażone jest dziecko. Zacytuję tu dr Krystynę Kamińską, która stwierdza, iż "Nauka czytania w wieku przedszkolnym to przede wszystkim wyjście naprzeciw dziecięcym zainteresowaniom i ciekawości otaczającym światem. Niestety, nieudolność dorosłych potrafi przemienić to dziecięce pragnienie w smutną konieczność".

Zdarza się, że rodzice w imię źle rozumianego "dobra dziecka" sami wyciszają jego pęd do czytania. A potem dziwią się, że w momencie, który oni uznają za stosowny do rozpoczęcia nauki czytania - zainteresowanie u dziecka nie występuje. Czasami jest wręcz odwrotnie. Rodzice obserwując zainteresowanie dziecka czytaniem, podejmują wysiłek przeważnie nie proporcjonalny do jego możliwości, by proces nauki czytania zakończyć jak najszybciej z efektem głośnego, płynnego czytania. Pamiętajmy o tym, że o przebiegu procesu nauki czytania decydują właściwości psychofizyczne dziecka i tempo jego rozwoju umysłowego. Dlatego pozwólmy dzieciom uczyć się czytać wtedy, kiedy same będą odczuwały rzeczywistą potrzebę samodzielnego czytania.

Prowadząc obserwację w naszym przedszkolu zauważyłam, że wśród dzieci poniżej szóstego roku życia są i takie, które spontanicznie podejmują próby czytania. Jedne czynią to wcześniej inne później, w zależności od zainteresowań i możliwości poznawczych. Uznałam, iż należałoby się zając tymi dziećmi i wspierać je w swoich dążeniach, dlatego odbyłam warsztaty dla nauczycieli organizowane przez C.D.N. w Kaliszu poświęcone "Nowym metodom nauki czytania". Kiedy objęłam wychowawstwo w grupie dzieci 3 - 4 letnich postanowiłam wykorzystać swoją wiedzę i wprowadzić nowe, ciekawe rozwiązania dotyczące procesu nauki czytania.

Najbardziej pomocne w realizacji moich zamierzeń były niektóre z pomysłów Ireny Majchrzak, która swoją propozycję nazwała "wprowadzeniem dziecka w świat pisma". Wg tej koncepcji nauka czytania rozpoczyna się od czytania globalnego własnego imienia dziecka.

Ponieważ imię jest "symbolem", każdego dziecka a zarazem wyróżnia je spośród innych. Z tego powodu zostało ono potraktowane jako klucz otwierający świat pisma. Dziecko dokonuje własnych "odkryć" analizując zapis swojego imienia. Dostrzega różnicę pomiędzy kształtem poszczególnych liter składających się na jego imię. Odbyłam z każdym dzieckiem indywidualną rozmowę, podczas której pokazywałam jak wygląda jego imię zapisane literami. Dzieci swoje wizytówki umieściły na tablicy korkowej. Następnie codziennie rano wybierając swoją wizytówkę spośród innych umieszczały ja pod napisem "Dziś są obecni". Wizytówki dzieci nieobecnych również dzieci zawieszały pod napisem "Nieobecni" w ten sposób uczyły się rozpoznawać zapisane imiona kolegów. Takie same wizytówki jak do sprawdzania obecności umieściłam dzieciom na krzesłach. To umożliwiło nam przeprowadzenie wielu zabaw polegających na odszukaniu swojego krzesła, do którego dzieci się przywiązały i od tej pory pilnowały, aby usiąść tylko na swoim krześle. Wzajemna pomoc, jaką sobie udzielały, prowadziła do odczytywania imion koleżanek i kolegów.

Następnym etapem było zapoznanie dzieci z literami alfabetu, umieszczonymi na gazetce. Każdego dnia przeprowadzałam prezentację jednej litery. Polegało to na omówieniu wyglądu małej i wielkiej litery, ocenieniu przez dzieci czy jest literą głośną, hałaśliwą czy cichą a następnie dzieci poszukiwały omówionej litery na swojej wizytówce w formie identyfikatora, który miały przypięty do sweterków. Każde dziecko posiadające omawianą literę w swoim imieniu zaznaczało ją czerwoną, plastelinowa kropką. Każde takie odnalezienie poszukiwanej litery sprawiało dzieciom wiele radości i satysfakcji. W tej sytuacji również dopuszczana była wzajemna pomoc. Przykładem innej zabawy może być zabawa "Pływające litery". W rozłożonych na podłodze krążkach - jeziorkach, pływa inna litera alfabetu. Dzieci zapoznają się z rozmieszczeniem liter w "jeziorkach" a następnie maszerują w rytm muzyki. Na przerwę w muzyce gromadzą się blisko jeziorka, w którym pływa pierwsza litera ich imienia.

Zabawa "Stopy" - nauczycielka odrysowuje na papierze stopy każdego dziecka. Dziecko nakleja na odrysowane stopy swoją wizytówkę i wycina je nożyczkami. Wycięte stopy nauczycielka rozkłada na dywanie. Zadaniem dzieci jest odnaleźć swoje stopy przez odczytanie swojego imienia i stanąć prawą nogą na prawej stopie, lewą nogą na lewej stopie. Wizytówki dzieci wykorzystałam również w "kąciku urodzinowym" gdzie każdy zawieszony kwiatek był podpisany imieniem dziecka należącego do grupy. W dniu urodzin jubilat "swój" kwiatek umieszczał w środku papierowego serca, oznaczało to, że tego dnia obchodzi swoje urodziny.

W dalszej pracy postanowiłam wykorzystać pewne założenia metody Glena Domana, który traktuje naukę czytania jako element dziecięcej zabawy. Jest on zwolennikiem "domowej nauki czytania" a jego kredo brzmi: "Łatwiej nauczyć czytać 3 latka niż 4 latka, 4 latka niż 5 latka, 5 latka...".

Autor tej metody uważa, iż małe dzieci mogą i uczą się czytać słowa, zdania w ten sam sposób, w jaki uczą się rozumieć mówione słowa. "Zabawa w czytanie" to wykorzystanie globalnej nauki czytania odpowiednio dobranych wyrazów. Zapamiętanie wyrazów, raczej ich zapisu graficznego, nie sprawia dzieciom większej trudności. Na podstawie własnych doświadczeń mogę stwierdzić, że jest to doskonała zabawa, dostarczająca dzieciom pozytywnych emocji, dzieci odczuwają samozadowolenie i dostrzegają swoje sukcesy w czytaniu. Omawiana metoda polega na demonstrowaniu dzieciom wyrazów, które napisane są drukiem, w czerwonym kolorze. Wysokość liter (jest ściśle określona) powinna wynosić 8 cm. Ich demonstracja odbywa się trzy razy dziennie po pięć wyrazów. Każdego dnia wycofuje się jeden wyraz i dodaje inny. "Zabawa w czytanie" powinna być zawsze krótsza niż dziecięca ochota, by się w nią bawić. Dorosły powinien chwalić dziecko za każdy przejaw zainteresowania czytaniem. Ponadto musi się tak samo dobrze bawić jak dziecko, ponieważ ono zawsze wyczuje, kiedy zabawa nie sprawia komuś przyjemności.

Do zabawy w czytanie należy przygotować około 200 kart. Ma to zapobiec częstemu powtarzaniu się tej samej karty. Litery kreślone na kartach - "migawkach" powinny być zbliżone swoim wyglądem do liter drukowanych w książkach dla dzieci. Najważniejsze są: kształt liter i ich czytelność. Myślę, że w tej chwili w dobie komputeryzacji życia nie będzie większego problemu z wykonaniem kart - "migawek" do zabawy w domu.

Autor dopuszcza wprowadzanie drobnych zmian (np. w częstotliwości wymiany wyrazów) podczas czytania wyrazów nakazuje jednak zachowywać kolejność etapów, których jest pięć.

Etap pierwszy: to pojedyncze słowa. Zaczynamy od słów związanych z rodziną, potem słownictwo dotyczące części ciała, następnie przechodzimy do wyrazów, które kojarzą się dziecku z tym, co znajduje się w jego najbliższym otoczeniu.
Etap drugi: to wyrażenia dwuwyrazowe typu: biały gołąb, małe dziecko.
Etap trzeci: dotyczy wprowadzenia pierwszych zdań np. Ala ma kota.
Etap czwarty to rozbudowanie wcześniej wprowadzonych zdań np. Ala ma małego kota.
Etap piąty to samodzielne czytanie przez dzieci książek.

Pierwsza samodzielnie przeczytana przez dziecko książka musi spełniać pewne warunki. Musi zawierać krótki tekst ze znanymi dziecku słowami, krój czcionki drukarskiej musi być taki sam jak do tej pory, tekst musi być poprzedzony ilustracją. Inaczej dziecko może się zniechęcić do podejmowania samodzielnych prób dotyczących czytania dłuższego tekstu.

Jestem przekonana, że czytanie w przedszkolu już w grupie trzylatków jest szansą dla dzieci rozwijających się wolniej, wymagających wsparcia, ale też dla tych, wobec których konieczne jest podnoszenie stopnia trudności w opanowanie umiejętności czytania.

Kiedy wrócimy we wrześniu do przedszkola, będę kontynuowała rozpoczęte dzieło. Czeka na realizację kolejny etap koncepcji Ireny Majchrzak: "Nazywanie świata". To zabawa, polegająca na przyporządkowaniu odpowiedniej nazwy do wszystkiego, co znajdzie się wokół dziecka. Zbiór nazw wykorzystywanych w zabawie powinien liczyć od 80 do 100 słów. W sali zorganizuję bank ilustracji, który dzieci będą wzbogacać umieszczając w nim obrazki z podpisami.

Kiedy zaobserwuję, iż dzieci nie mają już większych problemów z rozpoznawaniem liter przystąpimy do kolejnego etapu nauki, który nosi nazwę "targ liter". Użyłam tu zwrotu "zaobserwuję" gdyż w tej metodzie nauki czytania obowiązuje zasada, iż nie wolno "odpytywać" dziecka z dotychczas poznanych liter. Dziecko bawiąc się z innymi dziećmi, uczyni ze swej wiedzy właściwy użytek i to będzie informacja dla nauczycielki o jego stanie wiedzy.

"Targ liter" - to okres różnych zabaw i gier prowadzonych z wykorzystaniem liter, sylab i wyrazów o prostej budowie. Zabawa polega na wymianie między uczestnikami jednej karteczki z sylabą i dopasowanie jej do sylaby już posiadanej, w taki sposób, aby utworzyć nowy wyraz. Inny wariant to uzupełnianie w wyrazie brakującej litery.

Na zakończenie pragnę przedstawić państwu stanowisko dr Barbary Bieleń z Wydziału Pedagogicznego UW, która odnosi się do nowych koncepcji nauki czytania. Jej zdaniem czytanie logograficzne nie jest czytaniem, - lecz zabawą w czytanie. To niby czytanie nie ma istotnych dla właściwego czytania cech, tj. odniesienia litery do odpowiadającego jej dźwięku.

Globalna metoda nauki czytania, która coraz częściej funkcjonuje w naszej praktyce przedszkolnej nie powinna być jednak metodą dominującą lub zastępującą inne metody. Jej stosowanie ma sens szczególnie w odniesieniu do młodszych dzieci 3,4,5 letnich.

Opanowanie nauki czytania nie dzieje się w sposób naturalny podobny do nauki mowy przez dziecko, lecz wymaga pomocy osoby umiejącej czytać, która pokieruje procesem uczenia się i pomoże dziecku odkryć, że słowo daje się podzielić na dźwięki, a dźwięki te mają odpowiedniki graficzne, czyli litery.

Moim zdaniem, jeśli dziecko uczestniczy w "zabawie w czytanie" z własnej woli i dobrze się przy tym bawi nie przeżywa przy tej okazji stresów, bo nikt nie sprawdza, co umie, a jest chwalone za to, co potrafi to, dlaczego mamy się tak nie bawić w naszym przedszkolu?

Bibliografia
1. I. Majchrzak "Świat pisma" , WSiP, Warszawa 1994.
2. G. Doman "Jak nauczyć małe dziecko czytać" , Excalibur, Bydgoszcz 1992.
3. K. Kamińska "Nauka czytania dzieci w wieku przedszkolnym", WSiP, Warszawa 1999.
4. B. Bieleń, G. Trzeciak "Profilaktyka i terapia w przygotowaniu dziecka do nauki czytania i pisania w przedszkolu", w: Edukacja w przedszkolu, Raabe, C - 3.6.

 

Opracowanie: Anna Olek

Wyświetleń: 3227


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.