Katalog

Janina Matyjas
Język polski, Artykuły

Macierzyństwo między dwoma biegunami. Analiza i interpretacja wiersza "Macierzyństwo" Anny Świrszczyńskiej

- n +

Macierzyństwo między dwoma biegunami. Analiza i interpretacja wiersza "Macierzyństwo" Anny Świrszczyńskiej

"Sens życia polega na tym, aby cieszyć się z niego i czynić go piękniejszym dla każdej ludzkiej istoty"
David Ben Gurion

Wiersz Anny Świrszczyńskiej Macierzyństwo pochodzi z tomu Wiatr (1970r.), który otwiera jej ostatni i najbardziej twórczy okres.

W powojennej twórczości A. Świrszczyńskiej można wyodrębnić cztery główne wątki tematyczne dominujące w poszczególnych tomikach wierszy: utwory o wojnie - tom Budowałam barykadę napisany w 1974r., wiersze o nieszczęściach kobiet i łączące się z tym tematem erotyki (tom Jestem baba 1972r.) oraz ostatni nurt - wiersze o rodzicach, które poznajemy w wydanym pośmiertnie tomiku Cierpienie i radość 1985r.

Zmiana problematyki w jej liryce związana jest ze zmianą stylu zgodnie z przekonaniem autorki, że "Styl to wróg poety, a największą jego rolą jest nieistnienie" [1]. Poetka sama przyznaje, że skłonność do stylizacji wyniosła z pracowni ojca (był malarzem); dopiero pod wpływem przeżyć wojennych zmienia charakter pisania i na pierwszy plan wysuwają się zainteresowania wnętrzem człowieka - stąd też w jej utworach brutalna szczerość czy naturalistyczne ujęcie danego tematu. Świrszczyńska uważa, że "Poeta powinien reagować intensywnie na wszystkie problemy swego czasu i swego miejsca na ziemi. Powinien być jak pokój, co składa się z samych okien otwartych szeroko na świat" [2]. "Trzeba więc połączyć sztukę i życie" [3]. Dzięki tej wypowiedzi rozumiemy obecność feminizmu w jej twórczości i problematykę jej utworów.

Ona sama, patrząc na poniewierane, bite i pozbawione wielu praw kobiety, pokazuje im jakby "światełko w ciemności" poprzez niewyrażanie w swoich wierszach zgody na bierną rolę społeczną przedstawicielek płci pięknej. W przytłaczającej większości utworów występuje jako niezależny ośrodek woli, pisząc w 1 os. l. poj., np. "Zbudowałam dom, wybrałam mężczyznę" , "Urodziłam życie" . To ona wybiera, ona buduje, ona rodzi. Również w Macierzyństwie przejawiają się powyższe cechy jej twórczości: wyraźnie podkreśla swoją autonomię jako człowieka oraz pisze o byciu matką, ujmując ten temat jakby między biegunami: tradycyjnym i nowatorskim.

Macierzyństwo

Urodziłam życie.
Wyszło krzycząc z moich wnętrzności
i żąda ode mnie ofiary z mojego życia
jak bóstwo Azteków.
Pochylam się nad małą kukiełką,
patrzymy na siebie,
czworgiem oczu.

- Nie zwyciężysz mnie - mówię.
Nie będę jajkiem, które rozbijesz
wybiegając na świat,
kładką, po której przejdziesz do własnego życia.
Będę się bronić.

Pochylam się nad małą kukiełką,
spostrzegam
drobny ruch drobnego paluszka,
który jeszcze tak niedawno był we mnie,
w którym płynie pod cienką skórą
moja własna krew.
I oto zalewa mnie
wysoka, jasna fala
pokory.
Bezsilna, tonę.

Czy to samą siebie tak wielbię
w owocu swego ciała,
czy oddaję się na ofiarę
ludożerczemu bóstwu instynktu?
Skądże wezmę siłę, by się oprzeć
temu, co tak bardzo słabe?

Potrzebna małej kukiełce jak powietrze,
daję się bez oporu połknąć miłości,
jak powietrze daje się połykać
jej drobnym, chciwym życia płucom
[4].

"Polonistyka przyniosła mi olśnienie barokiem i najstarszą polszczyzną, która pociągała mnie już w szkole średniej. Do dziś uważam polski język XV wieku za najpiękniejszy. Każde słowo jest tu dla mnie poematem, każde najprostsze zdanie mnie urzeka" [5]. Ta wypowiedź Anny Świrszczyńskiej mogłaby sugerować, że cała jej twórczość opiera się na języku dawnej Polski. Ale tak nie jest. Jedynie debiutancki tomik Wiersze i proza napisany jest w tym stylu. Natomiast w wierszu Macierzyństwo nie zachwyci czytelnika gra słów, różnorodność środków stylistycznych, barwne opisy itp.

Brak w nim muzyczności i odświętności języka. Jest to daleko posunięta psychizacja obrazu, czyli uzewnętrznienie stanu duszy. Łatwo wyczuwa się pogląd, jaki reprezentuje poetka, według którego jedynym źródłem poznania są wrażenia zmysłowe. Jest to więc przykład poezji sensualistycznej, o nowoczesnych środkach wyrazu, wyrażającej radość istnienia. Podmiot liryczny uzewnętrznia tu swoje przeżycia, demonstruje czytelnikowi jakby tok swego przeżywania, przedstawia swój świat wewnętrzny w formie monologu mającego charakter wyznania. Taki rodzaj liryki nazywamy liryką bezpośrednią. Podmiot liryczny posługuje się takimi formami gramatycznymi jak czasowniki w pierwszej osobie lub zaimki "ja, mój" użyte w różnych przypadkach np.:
"Urodziłam życie" , "...żąda ode mnie ofiary z mojego życia..." , "...płynie ...moja własna krew."

W Macierzyństwie podmiot liryczny czyni swe wyznanie w określonych okolicznościach, ewokuje także osobę do której się zwraca "- Nie zwyciężysz mnie - mówię. Nie będę jajkiem, które rozbijesz wybiegając na świat,..." . Wyznanie ma tutaj charakter konkretny, bo widoczny jest splot okoliczności, w których ukształtowało się i zostało wypowiedziane - urodzenie dziecka. Wyraziste zaznaczenie sytuacji ma wpływ na sam kształt wypowiedzi podmiotu, która zbliża się w pewnej mierze do wypowiedzi należącej do potocznego kontaktu międzyludzkiego - matki z dzieckiem. Odnosi się wrażenie, że kontakt wzrokowy spowodował zmianę stosunku podmiotu lirycznego do nowonarodzonego dziecka

"Pochylam się nad małą kukiełką,
spostrzegam
drobny ruch drobnego paluszka,
...
I oto zalewa mnie
wysoka, jasna fala
pokory."


Przedmiotem omawianego utworu jest przeżycie podmiotu niejako aktualne, równoczesne z wypowiedzeniem. Nie występuje tu dystans między podmiotem a wyznaniem. Autorka wyraża świat doznań, uczuć i refleksji jednostki, toteż utwór ten można zaliczyć do liryki osobistej.

Zajmę się przedstawieniem środków stylistycznych, ponieważ uważam, że są one bardzo trafnie dobrane przez autorkę i oddają pełnię jej uczuć. W pierwszej strofie wyróżnia się porównanie: "żąda ode mnie ofiary z mojego życia jak bóstwo Azteków" . Wiadomo, jak krwawe ofiary składali Aztekowie - po prostu zabijali ludzi, w przekonaniu, że tego właśnie żąda ich bóg. Zdanie to wyraźnie daje do zrozumienia, czym jest macierzyństwo: poświęceniem się bez końca, zapomnieniem o własnym "ja" , uczynieniem ze swego życia ofiary, tym większej, że na zawsze. Zawsze ona będzie matką, na zawsze traci swój świat. Także metafora "Nie będę [...] kładką" oddaje istotę macierzyństwa, przedstawioną przez Świrszczyńską.

Kładka umożliwia przejście na drugi brzeg. Matka umożliwia dziecku wejście w nowy świat, oswojenie się z nowymi warunkami życia, jakże odmiennymi od tych, które poznało wcześniej. Narodziny dziecka wiążą się ze zmianą trybu życia jego matki. Być może będzie ona musiała zrezygnować ze swoich dotychczasowych przyzwyczajeń, upodobań. Dziecko jest więc ograniczeniem jej wolności. W tej części utworu wyczuwa się wyraźnie ideologię feminizmu, bunt kobiety przeciwko roli, jaka została jej narzucona. Życie, które urodziła "Wyszło krzycząc... i żąda... ofiary" .

Kobieta jest zaskoczona taką postawą "małej kukiełki" . Nie chce być "jajkiem" , ani "kładką" , dzięki którym mała kukiełka wybiegnie na świat.

Oksymoron: "Skądże wezmę siłę, by się oprzeć temu, co tak bardzo słabe?" jest zadziwiający. Czyż nowonarodzone dziecko, maleńkie i zupełnie bezsilne, potrafi zwyciężyć dorosłego człowieka?

Jaką siłą dysponuje? - jedna jest odpowiedź: żadną. Ono jest całkowicie bezbronne, samo nie poradzi sobie w życiu, potrzebuje opieki, czułości, troski: epitety "małą kukiełką,...drobny ruch drobnego paluszka,...cienką skórą" odzwierciedlają słabość, niezaradność nowonarodzonego dziecka. W słabości dziecka kryje się jego siła, która jakby nakazywała matce rezygnować z własnych ambicji na rzecz dziecka, dla jego dobra. Dziecko liczy na matkę, poddaje się jej woli, a ona zaczyna odczuwać potrzebę opieki "nad małą kukiełką" . Doznaje nowego, nieznanego wcześniej uczucia:

"I oto zalewa mnie
wysoka, jasna fala
pokory.
Bezsilna tonę."


Epitet "jasna" podkreśla czystość tego uczucia i przekonuje, że nie jest to instynkt. W matce - poetce zrodziła się miłość.

To, co najbardziej wstrząsa czytelnikiem i razi na pierwszy rzut oka, to zastosowanie przez poetkę słów i wyrażeń zgoła nie pasujących do tytułu wiersza. Przedstawia ona narodziny swojego dziecka w sposób naturalistyczny. Używając słów "kukiełka" , "wyszło... z moich wnętrzności" jakby obrzydza sobie to, co jest istotą życia kobiety; zniechęca się sama do wypełnienia obowiązków, które powinny być radością; broni się przed macierzyństwem. Podmiot liryczny odczuwa nowonarodzone dziecko jak wroga, jako coś, co zagraża jej własnemu życiu, zniewala je. Głoski sz, rz, cz potęgują wrażenie brutalności jaką odczuwa rodząca kobieta. Pojawia się bunt:

"- Nie zwyciężysz mnie...
Będę się bronić"


Są to ostatnie już słowa wyrażające złość, sprzeciw i niechęć. W kolejnych zwrotkach następuje wyraźna akceptacja "małej kukiełki" . Czy tylko akceptacja? Wydaje się, że to za małe słowo. Poetka, dostrzegając "drobny ruch drobnego paluszka" czuje, że kocha to maleństwo. Pisząc "spostrzegłam" chce powiedzieć, że ta miłość już w niej była. Ona od początku wiedziała, że dziecka nie odrzuci, że będzie dla niego. Sprzeciw był tylko chwilowy - teraz, jakby, budzi się ze złego snu i uświadamia sobie, jak bardzo potrzebna jest dziecku

"Potrzebna małej kukiełce jak powietrze
...
jak powietrze daje się połykać"


Porównanie matki do powietrza jest bardzo wymowne. Powietrze jest jednym z podstawowych składników niezbędnych do życia, więc i obecność matki, jej miłość, jest niezbędna do prawidłowego rozwoju dziecka.

Anna Świrszczyńska, mimo że gniewała męską część publiczności czytelniczej zarówno feminizmem jak i podkreślaniem nadrzędnej roli kobiety w związku miłosnym, nie była postrzegana jak większość kobiet walczących o swoje prawa, które brutalnie i jaskrawo zawodziły nad własną kobiecością.

Jej poezja była traktowana jakby na innym, wyższym poziomie, głównie z tego względu, że istotą jej wierszy jest dystans.

"Kto ją czyta, ma niejasne przypomnienie platońskich rodem opowieści o przygodach duszy zstępującej w materię, ale zachowującej pamięć o krainie, skąd pochodzi,... jesteśmy skłonni wierzyć, że nawiedził na krótko nasz ziemski padół gość niezwykły, choć bliski ziemi, ale niezupełnie ziemi przypisany" - stwierdził Czesław Miłosz [6].

Przypisy:
1. A. Świrszczyńska, Poezja, Warszawa 1997, s. 24.
2. Ibidem.
3. Ibidem, s. 22.
4. Ibidem, s. 153.
5. Ibidem, s. 20
6. Cz. Miłosz, Przedmowa [w: A. Świrszczyńska, Poezja, Warszawa 1997, s. 15].
 

Opracowanie: Janina Matyjas
Szkoła Podstawowa
w Ratajach Słupskich

Wyświetleń: 3527


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.