|
|
Katalog Krystyna Dopierała Filozofia i etyka, Artykuły "Inteligencja emocjonalna" - recenzja książki Daniela GolemanaRecenzja książki Daniela Golemana pt. "Inteligencja emocjonalna"Po przeczytaniu tej książki stwierdziłam, iż problemy poruszone w niej dotyczą zarówno mojego życia prywatnego jak i zawodowego. Receptą na te dolegliwości polskiej społeczności jest poświęcenie większej uwagi umiejętnością emocjonalnym i społecznym - stwierdza w przedmowie do wydania -polskiego D. Goleman.Obecnie występuje tendencja do zwiększania się autonomii, izolacji i egoizmu, co powoduje kryzys, rywalizację, niepewność o przyszłość. Przecież głowa i serce potrzebują się wzajemnie. Dlatego jeśli więcej czasu poświęcimy inteligencji emocjonalnej tzn. podniesieniu samoświadomości, skuteczniejszemu panowaniu nad ogarniającymi nas przykrymi uczuciami, zachowaniu optymizmu i wytrwałości mimo niepowodzeń, rozwijaniu zdolności empatii, współpracy oraz nawiązywaniu i podtrzymywaniu poprawnych stosunków z innymi, to "możemy z większą nadzieją spoglądać w przyszłość" - jak stwierdza Goleman. Emocja - łac. motere - poruszyć, "e" - ku czemuś, co sugeruje skłonność do działania. Człowiek ma dwa umysły; jeden-myśli, drugi-czuje. Zdolności określone mianem inteligencji emocjonalnej to: samokontrola, zapał, wytrwałość, zdolność motywacji, samoświadomość, empatia, sztuka słuchania, umiejętność rozwiązywania konfliktów, współdziałanie. Inteligencja emocjonalna potrzebna jest nam do prawidłowego funkcjonowania w życiu: prywatnym, zawodowym, społecznym i politycznym, a więc w domu, w szkole, w środowisku. Autor "Inteligencji emocjonalnej" ma tak trafne przemyślenia, wnioski, że chwilami wydawało mi się jakby był u nas, wśród nas, w naszym, w moim najbliższym otoczeniu. Emocje przejawiają się w postaci impulsów. Źródłem impulsów jest uczuciem wyrażające się w działaniu. Obecnie najbardziej potrzebne cechy moralne to: opanowanie i współczucie. Osobom, którym brakuje samokontroli, cierpią na jej brak, bo zdolność panowania nad impulsami jest podstawą woli i charakteru. Goleman, świetny psycholog i filozof, trudne zagadnienia z zakresu psychologii, pedagogiki, medycyny, przekazał w bardzo interesujący sposób. Jeśli młody człowiek w procesie dojrzewania nie przyswoi sobie umiejętności panowania nad sferą emocji będzie miał deficyt inteligencji emocjonalnej, co zwiększy podatność na zagrożenia tj. depresję, przemoc, narkomanię. Szkoła współczesna powinna zająć się zarówno umysłem jak i serce każdego młodego człowieka. Według Golemana to Jowisz wzbogacił człowieka bardziej w uczucia niż w rozum. Rozum zapędził do ciemnego kącika w głowie, a całą resztę pozostawił umiejętnościom emocjonalnym - namiętnościom. Nasza "ludzkość" objawia się najpełniej w naszych uczuciach. Jeden z psychologów H. Gradner twierdzi, że w życiu codziennym najważniejsza jest inteligencja interpersonalna. Kto jej nie posiada, nie potrafi podejmować trafnych decyzji. Powinna ona być kształtowana u dzieci, głównie w szkole. Inteligencja emocjonalna oparta jest na gardnerowskiej inteligencji personalnej. Podstawą inteligencji emocjonalnej jest samoświadomość (rozpoznawanie uczuć w chwili, kiedy nas ogarniają). Ogólnie inteligencja emocjonalna jest źródłem cech, które sprawiają, że jesteśmy bardziej ludzcy i radzimy sobie lepiej w życiu. Autor wskazał nam różnice między kategoriami inteligencji, co uczynił posługując się wieloma przykładami. Uważam, że dla osoby czytającej, która nie posiada wykształcenia psychologicznego, jest to najodpowiedniejszy sposób, zrozumiały i zasługujący na uznanie. Współtwórca teorii inteligencji emocjonalnej J. Mayer twierdzi, że samoświadomość może być mniej lub bardziej rozwinięta. Dlatego można wymienić trzy podstawowe kategorie osób różniących się sposobem postrzegania emocji i reagowania na nie. Z książki D. Golemana dowiedziałam się, że są ludzie: 1. Świadomi swych uczuć - to ludzie niezależni, pewni siebie, cieszący się dobrym zdrowiem psychicznym, z reguły optymiści, - świadomość tych uczuć pozwala im nimi kierować. 2. Dający się ogarnąć emocjami - to ludzie miewający zmienne nastroje i tacy, którzy nie bardzo uświadamiają sobie co czują, - przekonani, że nie mają żadnej kontroli nad swoimi uczuciami, jakby byli w ich władzy. 3. Akceptujący swoje emocje - na ogół zdają sobie sprawę z tego, co czują, akceptują swoje nastroje, nie próbują ich zmienić, - to ludzie, którzy bywają na ogół w dobrym lub złym humorze. Po przeczytaniu książki i przeanalizowaniu własnego wnętrza, po głębokiej refleksji stwierdziłam, że należę do kategorii osób świadomych swych uczuć, którymi kieruję. Chcę jednak zaznaczyć, że nie jest to łatwe, często zmagam się wewnętrznie, ale odnoszę sukces. Oznacza to, że mam wysoką samoświadomość. Czego mi brak? Być może brak mi wyczucia emocji innych osób. Zauważam ten brak głównie w sytuacjach rodzinnych, nie szkolnych. Myślę, że najbardziej ten brak odczuwa mój mąż. Być może się mylę lub nie potrafię ocenić tego w miarę obiektywnie. Goleman, "rozkłada" funkcjonowanie człowieka - mózgu na czynniki pierwsze. Autor "Inteligencji emocjonalnej" bardzo obrazowe przybliżył budowę mózgu. Dowiedziałam się o uwarunkowaniach, które są potrzebne by człowiek funkcjonował prawidłowo, czuł, żył z ludźmi. Tylko spojrzeć wokół, ilu ludzi charakteryzuje się "ślepotą uczuciową". Śmiem wnioskować, że "chyba" brakuje im ciała migdałowatego. Tak dużo jest znieczulicy, obojętności, tak mało współpracy. Ciało migdałowate i działania między nową korą mózgową tworzą rdzeń inteligencji emocjonalnej. Impulsy szybciej docierają do ciała migdałowatego niż do kory mózgowej, dlatego reakcje emocjonalne są szybsze niż obmyślane, przygotowane reakcje przekazane z kory. Emocje biorą górę nad rozsądkiem, uczuciem wyprzedza myśli. Ciało migdałowate u małego dziecka jest lepiej wykształcone niż nowa kora, dlatego interakcje zachodzące między rodzicem a małym dzieckiem, w pierwszych latach życia, są zbiorem nauk emocjonalnych. Wiedza płynąca z książki Golemana jest potrzebna do uświadomienia sobie jak ważną rolę odgrywa każda część mózgu. Gdy pacjent ma uszkodzone drogi łączące płaty czołowe z ciałem migdałowatym proces podejmowania decyzji jest zły. Taki człowiek dokonuje katastrofalnych w skutkach wyborów, bo stracił dostęp do swej wiedzy emocjonalnej. Wniosek - emocje są niezbędne do podejmowania trafnych decyzji. Człowiek posiada inteligencję racjonalną i emocjonalną, a cała sprawa na znalezieniu między nimi równowagi. Książka Golemana uświadomiła mi bardziej skąd te problemy w małżeństwie? Bo "ona" i "on" to dwa światy emocjonalne. Już w wieku 13, 14 lat pojawia się różnica chłopcy wykazują mniejszą orientację w zakamarkach życia emocjonalnego, dziewczęta nabierają biegłości w odczytywaniu, wyrażaniu i komunikowaniu swoich uczuć. Inteligencja emocjonalna odgrywa kluczową rolę w przetrwaniu małżeństwa i myślę, że dzięki tej pozycji umocnię pewne rzeczy, inne trochę zmienię, spojrzę inaczej, "głębiej", na uczucia drugiej strony, a na pewno zachęcę męża do przeczytania "Inteligencji emocjonalnej" D. Golemana. Rady dla mężczyzn i dla kobiet, które daje Goleman, są według mnie wspaniałe, trzeba koniecznie z nich skorzystać np. wysłuchanie (w kłótni) drugiej strony - ten akt empatii znakomicie obniża napięcie emocjonalne. Jak wiadomo większość reakcji emocjonalnych ukształtowało się już w dzieciństwie (uczyliśmy się lub wzorowaliśmy na rodzicach) a do małżeństwa wnieśliśmy już rozwinięte. Na koniec chciałam powiedzieć, że niczego nie da się załatwić, kiedy ponoszą nas emocje. Fizjologiczne uspokajanie trwa ok. 20 minut. Wtedy możemy być empatyczni. Goleman proponuje w swej książce różne metody terapii małżeństwa, co może być godne polecenia, tzw. Krótki kurs wyrównawczy z zakresu inteligencji emocjonalnej. Podstawy inteligencji emocjonalnej to: otwarte porozumiewanie się, współpraca, umiejętność słuchania i mówienia bez ogródek tego, co się myśli. Obecnie w zakładach pracy, w szkole potrzebny jest dyrektor - "wirtuoz umiejętności interpersonalnej", szef w zakładzie, nauczyciel w klasie posiadający inteligencję emocjonalną potrafi łagodzić nieporozumienia, aby nie przeradzały się w konflikty. Goleman daje wskazówki pracownikom, szefom, nauczycielom i innym by nie krytykować personalnie (to ma fatalne skutki) by być konkretnym, obecnym, wrażliwym, zaproponować jakieś rozwiązanie. Bardzo ważną, dla mnie informację, której dowiedziałam się z tej pozycji to, jak stan emocjonalny wpływa na nasze zdrowie. Dzięki badaniom R. Adera wiemy, że umysł, emocje i ciało są połączone. Toksyczne emocje jak: złość, niepokój, depresja źle wpływają na nasze zdrowie. Ciągły stres osłabia system odpornościowy, a optymizm i nadzieja ma moc uzdrawiania. Rzeczywiście wskazane byłoby, aby inteligencję emocjonalną włączyć do opieki medycznej - tego u nas nie ma w każdym razie nie odczuwa się. Jak już wcześniej napisałam, że zdolności emocjonalnych powinniśmy uczyć dziecko od przedszkola przez młodszy wiek szkolny, bo są one podstawą wszelkich form uczenia się. Naukę zdolności zaczynają rodzice, my jako nauczyciele kontynuujemy w przedszkolu, później w szkole. Już w momencie startu szkolnego oceniamy gotowość dziecka do podjęcia nauki. Analizujemy ciekawość, wiarę w siebie, samokontrolę, towarzyskość, umiejętność współdziałania, intencjonalność i dalej nad tym pracujemy najlepiej wspólnie z rodzicami i środowiskiem, bo wtedy prawdopodobieństwo sukcesu jest duże. Doświadczenia dzieciństwa "rzeźbią mózg". Goleman pomaga nauczycielom np. dając konkretne wskazówki "Jak wychować łobuza? " czego nie należy robić, a co trzeba? Książkę Golemana warto przeczytać, ponieważ metody kształtowania inteligencji emocjonalnej, pokazuje zagrożenia, jeśli jej nie posiadamy np. alkoholizm, narkomania, depresja, wskazuje drogi wyjścia - psychoterapia, oraz drogi działań profilaktycznych, aby nie dopuścić do toksycznych emocji, do braku inteligencji emocjonalnej. Bardzo wartościowe dla mnie są zawarte tutaj propozycje programów profilaktycznych. Główne składniki inteligencji emocjonalnej wchodzą w skład każdego programu (rozpoznawanie i nazywanie uczuć, wyrażanie, ocenianie intensywności, kierowanie nimi i odkładanie). Jestem członkiem Gminnej Komisji profilaktyki i RPA, ukończyłam kurs programu profilaktycznego "Spójrz inaczej", ale dopiero teraz mam wrażenie, że dotarłam do fundamentu. Zgadzam się, że w każdej szkole powinien być przedmiot, na którym uczono by "inteligencji emocjonalnej". Jednak wiedza o sobie to wzór nauczania inteligencji emocjonalnej. Myślę, że każdy nauczyciel, wychowawca powinien przeczytać tę książkę, bo ona daje dopiero początek zmian, uczenia się, samoświadomości. "Im więcej będziemy znać sposobów reagowania na emocje, tym bogatsze może być życie". Na pewno w swojej pracy wychowawczej wykorzystam propozycję lekcji "umiejętności społecznych" np. temat: - rozpoznawanie uczuć, - skrzynka "opis swoich problemów, skarg", - dotycząca sposobów kontrolowania impulsów "Plakat naśladujący sygnalizację świetlną", - Mediator (wg L. Lautieri- Program Twórczego Rozwiązywania Kłopotów) W okresie zmian w oświacie, reformy, na pewno zwiększają się zadania szkoły, głównie wychowawcze. Reasumując program edukacji emocjonalnej powinien zaczynać się we wczesnym okresie życia dziecka, jego etapy powinny być dostosowane do wieku dziecka, powinien trwać przez cały czas nauki i łączyć wysiłki szkoły, rodziny i społeczności. Chwilami przerastała mnie mądrość tej książki, umysł człowieka jest tak wielki, uczucia rodzące się tak różne i w tylu odcieniach, że nie można pojąć. Człowiek z wiekiem, z doświadczeniem zaczyna analizować coraz więcej i coraz częściej ( rzeczy, sytuacje, zjawiska). Gdybym czytała tę książkę dwadzieścia lat temu myślę, że skorzystałabym mniej, może na zupełnie inne rzeczy zwróciłabym uwagę. Nie da się tej książki czytać szybko, śledząc wzrokiem, bo każde słowo trzeba zanalizować, każde ma sens, znaczenie i wartość. "Inteligencja emocjonalna" - D. Golemana rzeczywiście zasługuje na miano "światowego bestselleru". Opracowanie: Krystyna Dopierała Wyświetleń: 1386
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |