|
|
Katalog Marzena Aneta Bieńczak, J. Carkowska, K. Wanielista Język polski, Scenariusze Scenariusz przedstawienia z okazji "Dnia Rodziny"Scenariusz przedstawienia z okazji "Dnia Rodziny"Część I: "Babcie bywają różne"Dzieci (wszyscy): Babcie bywają różne... Nina (przerywa i mówi kołysząc się): Moja to mi śpiewa... Krzyś: Moja mnie nauczyła, Jak rozróżnić drzewa. Dominika: Jeśli mam gorączkę, to mi chłodzi głowę. Jaś: Mnie ciepły szalik wiąże w mroźne dni zimowe. Krzyś (krzywiąc się): Mnie co dzień rano każe wypić kubek mleka. Nina: Babcie bywają różne, lecz każdy pamięta, że zawsze jednakowo kochają wnuczęta. Darek: To samo je cieszy, to samo raduje: Nasz pocałunek, uśmiech i słowo: Wszyscy razem: Dziękuję!!! Część II: "Rozmowa z dziadkiem" Mariola: Dziadku, kiedy byłeś jak my, dzieckiem małym, Jakie bajki w telewizji dzieci oglądały? Dziadek - Andrzej: Dzieci, wy nie wiecie przecież - telewizji wtedy nie było na świecie. Konrad: Dziadku, gdy lat miałeś tyle co my teraz, Czy cię też interesował ekran komputera? Dziadek - Andrzej: Dzieci, wy nie wiecie przecież - komputerów wtedy nie było na świecie. Mariola: Pewnie w czasach, kiedy byłeś małym chłopcem, układanie z klocków lego nie było ci obce. Dziadek - Andrzej: Dzieci, wy nie wiecie przecież - klocków lego wtedy nie było na świecie. Mariola: Takim opowieściom aż trudno dać wiarę! Tamte czasy być musiały bardzo smutne, szare. Dziadek - Andrzej: Nawet nie wiesz, wnusiu jak bardzo się mylisz. Ja bym do tamtych czasów wrócił w każdej chwili. Część III: "Święto mamy" Sylwek (wpada zdyszany): - Czołem chłopaki! Co tu się dzieje? Czemu dziś w klasie jest taki ruch? Paweł: - Nie wiesz? O jejku! Jesteś przegrany! Dzisiaj po prostu jest Święto Mamy. Sylwek: Tak pamiętałem! Tak pamiętałem! Wczoraj życzenia sam układałem. I napisałem sobie wczoraj w zeszycie: "Mam zachowywać się należycie". Magda: I co się stało? Coś przeskrobałeś? Kogo pobiłeś? Portki porwałeś? Sylwek: Ach, szkoda gadać... Magda: Sylwek, nie żartuj! To coś gorszego? Krzyś: Pewnie dwóję złapałeś kolego? Sylwek: Co tam dwóje... Nic nie zrobiłem. Nic nie zrobiłem! I nawet życzeń dzisiaj nie złożyłem! Mama wesoła taka dzisiaj wstała, Śniadanko zaraz przygotowała, A ja... (Och, głowo - pusta makówko!) Żeby, choć jedno szepnąć jej słówko... Nie! Grymasiłem: łyżka źle leży, Mleko za ciepłe, chlebek nieświeży, Szynka za tłusta, masło za chude, Serek zbyt biały, kromki za grube... Jak to naprawić? Co zrobić mogę? Magda: Dosyć! Bo zaraz popadniesz w trwogę. Posłuchaj lepiej rad koleżanek, One są dobrze przygotowane. Nina: Dziś kurze z mebli my pościeramy, Magda: Potem naczynia też pozmywamy, Nina: Podłogę w kuchni swej umyjemy, Pyszny obiadek przygotujemy Sylwek: To świetny pomysł! Pędzę do domu nim mama wróci. (wybiega z klasy) Dziś nic na pewno jej nie zasmuci. Krzyś: Z tego Sylwka niezły numerek: "Szynka za tłusta, za chudy serek". Nina: Co obgadujesz swojego kolegę? Popatrz, Krzysiu, lepiej na siebie. Ty nigdy w życiu nie marudziłeś? Nic? Ani, ani? Krzyś: Może czasami... Magda: Czy to Tomek, czy Justynka Albo Konrad lub Halinka Nim dorosną, to są najpierw dzidziusiami. Nie potrafią nic mówić, Nie wiedzą jak chodzić, Więc się uczą wszystkiego od mamy. Paweł: Czy to Marcin czy Małgosia Albo Piotruś, czy też Zosia, Gdy są starsi, też problemy mają swoje. Nie pojmują pytania, Nie umieją zdania, Wtedy robią je z mamą - we dwoje. Nina: Czy Sebastian, czy Bożenka, Czy też Grzesio, czy Helenka Już dorosną i na randki zaczną biegać, Zdarzy się też czasami, że pobiegną też do mamy, By problemy jej swoje wyśpiewać. Sylwek: Czy masz miesiąc czy też roczek, Czy czterdziestkę już przekraczasz, Zawsze mama - to jest mama - Rzecz to święta. Ona wszystko zrozumie i za Tobą się ujmie. Wszyscy: Więc o mamie swojej zawsze pamiętaj! Nina: Kochane mamusie Wszyscy: Dzisiaj przepraszamy Sylwek: Za nasze kaprysy, Paweł: Że Wam dokuczamy. Magda: I nie zawsze grzecznie się zachowujemy. Nina: Przeszkadzamy w pracy, Krzyś: Torcik palcem jemy... Nina: A dzisiaj mamusie Przyjmijcie życzenia: Wszyscy: Zdrowia, pomyślności i marzeń Spełnienia. Część czwarta: Dzień Ojca. Darek: Co się tu dzieje? Znów się spotykamy? Przecież niedawno temu Było "Święto Mamy". Mariola: Było, oczywiście - wszyscy się zgadzamy! Ale kto powiedział, że to jest dla mamy? Konrad: Czy tylko mamusie kolega posiada? O tatusiu również pamiętać wypada. Jaś: (rozgląda się) To wszystko dla taty? Aaa..., teraz rozumiem. Ale ja żadnego wierszyka nie umiem! Darek: Nie martw się, Jasiu, Wiersz nie najważniejszy. Ważne, byś dla taty Od dziś był grzeczniejszy. Aneta: I o swoim tacie też pomyśl czasami, A zamiast wierszyka zaśpiewaj dziś z nami. (Piosenka dla taty) Jaś: (do Konrada) Ach, gdyby nie tata- Powiedz, co by było? Sam zobacz, jak smutno Wszystkim by się żyło. Dominika: Kto by gwoździe wbijał w ścianę? Konrad: (pokazuje zabandażowany palec) Ja tam sam wbijałem, ale już przestałem. Aneta: Kto by dziury wiercił w ścianie? Darek: Kto żelazko by naprawił? Dominika: Kto by pokój wymalował? I kto meble by przestawił? Darek: Wam tylko śrubki oraz gwoździe w głowie! Czyj tato gotuje, no, kto mi odpowie? Mariola: Mój wczoraj obiadek nam taki zrobił: "Makaron - guma i kości z drobiu" Wszystko sosikiem smacznym polane (Troszkę tylko poprzepalane). Za bardzo to się tym nie najadłam Chociaż dwie porcje ja sama zjadłam. Tato wyciągnął wnioski praktyczne, Że te obiady są dietetyczne. Darek: Mój ciągle siedzi przy samochodzie, Z garażu prawie już nie wychodzi. Samochód czyści, sprząta, wygładza. Ale na zewnątrz nie wyprowadza Mama obiady nosi, kolacje I ciągle krzyczy: "Skończ reperacje! Czy ta syrenka - powiedz - czy ona jest już ważniejsza niż Twoja żona? Z nią trzeba było iść do ołtarza" To właśnie mama tacie powtarza. Dominika: I co, skutkuje? Wraca do domu? Jaś: Owszem, lecz hmm... Nie mów nikomu! Już za 5 minut siedzi w piwnicy. Motocykl składa tam w tajemnicy. Dominika: Mój ciągle siedzi przed telewizorem: Rano, w południe, w nocy, wieczorem... Konrad: To nie pracuje chyba? O, rany! Mariola: Owszem, pracuje, ale na zmiany. Wszystko ogląda, wszystko jak leci. Czy dla dorosłych, czy też dla dzieci. Dominika: Twój telewizję ciągle ogląda, A mój w lusterku się wciąż przegląda! Ciągle krawaty sobie kupuje, Bo ten źle leży, ten nie pasuje, W tym zbyt wzorzyście, w tym za jaskrawie, A ten nie chcący umoczył w kawie, Mama już ręce swe załamuje. A tato dalej nowe kupuje. Darek: Co tam krawaty? Co tam krawaty?! Gorzej, gdy nie ma wciąż w domu taty. Bo gdy mojemu wolne się zdarzy, Zaraz z wędeczką jest już na plaży. Czy słońce praży, czy deszczy kapie, Stoi tak długo aż rybkę złapie. Potem niestety - chcemy, nie chcemy, W kółko rybeczki tatusia jemy. Ości wychodzą nam już uszami, Ale cóż, zrobić mu przykrość mamy? Aneta: Mój tatuńcio kochany Też jest w rybkach zakochany. Lecz nie biega on nad rzeczkę, Bo sprytniejszy jest troszeczkę. On w akwarium je hoduje! Na moment ich nie odstępuje. Przygląda się im od rana A do mamy pieszczotliwie mówi: "Rybko ma kochana". Jaś: Eee! Co ty Ula, chyba żartujesz? Mój tato... Pierze, sprząta, gotuje... Konrad: Pierze, gotuje... Tak wszystko na raz? A mój bez przerwy powtarza "zaraz" "zaraz" posprzątam, "zaraz" położę, "zaraz" wyniosę, "zaraz" ułożę, "zaraz" odkurzę z chęcią mieszkanie, i "zaraz" zrobię córkom śniadanie... Od tego "zaraz" mama jest chora I zaraz musi iść do doktora Tata nerwowo się wtedy krząta I migiem wszystko wkoło posprząta. Mariola: Drodzy tatusiowie, To były tylko żarty niewinne! Nasze rodzinki są całkiem inne! Nasz tatuś prawie jest wymarzony, Dobry dla dzieci, dobry dla żony, A, że wad trochę na karku dźwiga, To rzecz normalna jest Przecież chyba. Wszyscy: Drodzy tatusiowie, wszyscy przyrzekamy: Dominika: Że będziemy grzeczni Dla Ciebie!, Dla Mamy! A dzisiaj, tatusiu przyjmij me życzenia: Wszyscy: Stu lat w dobrym zdrowiu I marzeń spełnienia. Opracowanie: Marzena Bieńczak, Jolanta Carkowska, Katarzyna Wanielista Wyświetleń: 5507
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |