|
| ||||||||
Katalog Alina Budzyńska Zajęcia zintegrowane, Scenariusze "Wszyscy jesteśmy tacy sami..." - scenariusz do wykorzystania na zajęciach lub do wystawienia z uczniamiScenariusz inscenizacji na konkurs pod hasłem: "Zawsze niech będzie...""Łącząc dzieci niepełnosprawne ze zdrowymi, osiągamy wielki sukces na przyszłość-tworzymy tolerancyjne społeczeństwo.""Wszyscy jesteśmy tacy sami..." OSOBY:
SCENA I Wakacje. Dzieci bawią się na podwórku, popiskując radośnie; wszędzie rozbrzmiewa śmiech. Jeden chłopiec siedzi na ławce, z dala od innych. Nikt nie zwraca na niego uwagi. WOJTEK sam do siebie Och, ale dzisiaj ciepło... Wszyscy się bawią... śmieją się... biegają... Tylko ja nie mogę... Ach, gdyby oni wiedzieli! Może nie nazwaliby mnie zarozumialcem i samolubem... Dobrze, że nie wiedzą, że to słyszałem. Pewnie zaczęliby jeszcze mówić, że podsłuchuję...Tylko ty mi zostałeś. spogląda na leżący obok niego szkicownik A gdyby tak im powiedzieć? Z rezygnacją Nie, to niemożliwe. Śmialiby się tylko ze mnie i wytykali palcami. Z dala od ławki dzieci spostrzegły Wojtka; naradzają się. Przewodzi im Jacek JACEK Patrzcie pokazuje palcem w stronę ławki znowu ten zarozumialec. Przyłazi tu i siedzi na naszej ławce. KASIA lekko oburzona Przestań, to też jego ławka i jego podwórko. MAREK Ale widocznie się z niego nie cieszy. Może by go tak nauczyć szacunku do mienia własnego? Co chłopaki? Chłopcy śmieją się. ANIA niemalże krzycząc na chłopców Jesteście okropni! Skąd wiecie, że jest zarozumiały?! Sami jesteście samolubni! Jak byście naprawdę chcieli się z nim bawić to byście do niego podeszli! JACEK naśladując piskliwy głos dziewczynki Jakby chciał się bawić, to by podszedł i zagadał! KASIA A może jest nieśmiały? Nie pomyślałeś o tym? MAREK Jakby był nieśmiały, to by przyszedł z mamą. Śmiech chłopców ŁUKASZ nieśmiało Chłopaki, ja słyszałem, że on jest chory. ANIA Moja mama też mi tak mówiła. JACEK Jak go boli gardło, to niech weźmie "Gripex" śmiech KASIA Dla ciebie chorobą jest tylko ból gardła. Po chwili dodaje A może to coś poważniejszego? MAREK E, tam. On po prostu jest samolubny i tyle. KASIA No to zobaczymy! Chodź Anka porozmawiamy z nim. Bierze koleżankę za rękę ŁUKASZ Poczekajcie! Idę z wami. SCENA II Wojtek siedzi na ławce; szkicuje łąkę; do ławki zbliżają się Kasia, Ania i Łukasz; chłopiec nie zauważa ich. ANIA nieśmiało Cześć Wojtek. WOJTEK zaskoczony O, cześć. Co tu robicie? Czemu nie gracie w piłkę w taki ładny dzień jak dziś? KASIA Zobaczyliśmy ciebie samego na ławce i pomyśleliśmy, że czujesz się samotny. Wzrok dziewczynki pada na otwarty szkicownik. Jaka śliczna łąka! Sam ją narysowałeś? WOJTEK Tak, podoba ci się? ANIA zobaczywszy rysunek Jest wspaniała! Masz prawdziwy talent! Łukasz, prawda, że ładna? ŁUKASZ Piękna! Ja też interesuję się szkicowaniem. Ale nie umiem robić tego tak dobrze jak ty. WOJTEK Chcesz mogę ci trochę pomóc. ŁUKASZ z niedowierzaniem Serio, mógłbyś? WOJTEK Jasne! ŁUKASZ bez zastanowienia Chłopcy mówili, że jesteś zarozumiałym samolubem. Zobaczywszy wyraz twarzy nowego kolegi Przepraszam, nie chciałem tego powiedzieć. WOJTEK Wiem, że wszyscy tak o mnie myślą, ale to nie moja wina, że nie mogę biegać jak inne dzieci. Dopiero teraz trójka kolegów zauważyła kule leżące pod ławką. Muszę wam coś powiedzieć. Ja wiem, że to może zabrzmi dziwnie, ale dwa lata temu miałem wypadek. Długo leżałem w szpitalu i nie dochodziłem do siebie. Lekarze nie dawali mi szans przeżycia. Ja jednak wylizałem się z tego, ale będę miał po wypadku pamiątkę do końca życia. Chłopiec podciągnął nogawkę spodni; dzieci zobaczyły, że poniżej kolana Wojtek ma zamiast nogi metalową, masywną protezę. Tylko proszę nie współczujcie mi. Nienawidzę, gdy ktoś się nade mną lituje. KASIA Dobrze, ale to straszne. Tak nam teraz głupio. Gdybyśmy wiedzieli, od razu zajęlibyśmy się tobą. WOJTEK Zajęlibyście się mną? Co to znaczy? ANIA Kaśka miała na myśli, że nie przezywalibyśmy cię i zaprosili cię do wspólnej zabawy. WOJTEK Ciekawe w co się można ze mną bawić? ŁUKASZ Jak to w co? A chociażby w tonący statek. W tym czasie rozległo się wołanie mamy Kasi na obiad. Dzieci pomogły wejść Wojtkowi do domu. SCENA III W tydzień później, na podwórku wszystkie dzieci bawią się na ławce razem z Wojtkiem w "podróżowanie po rozległych wodach Bałtyku". Kapitanem statku był Jacek, Do załogi należały pozostałe dzieci, a Wojtek był sternikiem. JACEK Załogo, ruszamy na podbój świata! WOJTEK Kapitanie mamy mały problem. Przed nami jest góra lodowa, Chyba się z nią zderzymy! JACEK Sterniku zrób co w twojej mocy, by ją wyminąć! Załogo pod pokład! Wszyscy weszli pod "pokład" to znaczy pod ławkę i kołysali się na wszystkie strony, udając falujące morze. Tymczasem na pokładzie sternik ze wszystkich sił wymijał lodowiec, a gdy mu się udało wszyscy okrzyknęli go bohaterem.
Opracowanie: Alina Budzyńska Wyświetleń: 4321
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |