Katalog

Andrzrej Ślakowski
Język polski, Scenariusze

Scenariusz uroczystości z okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego

- n +

Scenariusz uroczystości z okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego pt. "W imię miłości zapalmy lampkę solidarności"

Prowadzący

Stan wojenny to w najnowszej historii naszego kraju wydarzenie niezwykle bolesne. Mija właśnie 20 lat od chwili, gdy niedzielny poranek 13 grudnia, miast przynieść kolejne wydanie programu dla młodzieży "Teleranek", powitał nas komunikatem Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego o wprowadzeniu na terenie całej Polski stanu wojennego i o zaostrzeniach rygorów w życiu publicznym.
(słychać z głośników fragment wystąpienia gen. Jaruzelskiego)

Prowadzący


Wydarzenie to poprzedzały liczne inne, dobre, doniosłe i nienajlepsze, które ówczesne władze komunistyczne postrzegały jako destabilizujące życie w -i tak już -zniewolonej Ojczyźnie.

W lipcu 1980 roku w lipcu i sierpniu przez kraj przetoczyła się fala strajków w Sanoku, Tarnowie, Mielcu, Dąbrowie Górniczej oraz w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu, zakończona podpisaniem porozumień społecznych. 10 XI zarejestrowano NSZZ "Solidarność" z Lechem Wałęsą jako jego przewodniczącym. Wcześniej we wrześniu odwołano z funkcji I sekretarza PZPR Edwarda Gierka, funkcję tę powierzając Stanisławowi Kani.

Jesień tego roku przynosi dwa spektakularne wydarzenia kulturalne: w październiku Nagrodę Nobla z dziedziny literatury otrzymuje Czesław Miłosz, a 13 grudnia w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie ma miejsce prapremiera światowa dramatu Karola Wojtyły "Brat naszego Boga" w reżyserii Krystyny Skuszanki. Rok 1981 zaczyna się burzliwie -w lutym premierem Rządu zostaje gen. Wojciech Jaruzelski, w marcu Biuro Polityczne KC PZPR podejmuję uchwałę o zagrożeniu socjalizmu w Polsce przez NSZZ "Solidarność" -Wałęsa grozi strajkiem generalnym, prymas Wyszyński apeluje o spokój. W maju umiera ksiądz prymas, a jego miejsce zajmuje bkp J.Glemp. W czerwcu do Polski przyjeżdża z Ameryki Czesław Miłosz, a w sierpniu w I rocznicę wydarzeń na Wybrzeżu odbywa się premiera filmu "Człowiek z żelaza" Andrzeja Wajdy. W październiku Stanisław Kania podaje się do dymisji-jego miejsce zajmuje gen. Jaruzelski skupiający teraz w swym ręku pełnię władzy. W listopadzie odbywa się Tydzień Kultury Chrześcijańskiej na którym ma miejsce kolejna prapremiera sztuki Karola Wojtyły "Przed sklepem jubilera". Na 11 do 13 grudnia zaplanowano w Warszawie Kongres Kultury Polskiej, obrady którego przerwała decyzja WRON o wprowadzeniu stanu wojennego na terenie całego kraju. Internowano ok. 10 tysięcy ludzi, wprowadzono godzinę policyjną, cenzurę korespondencji, zakazano zgromadzeń, wyłączona została komunikacja telefoniczna. Najkrwawszymi wydarzeniami tego okresu pozostaną zapewne pacyfikacje kopalń "Wujek" w Katowicach i "Manifest Lipcowy" w Jastrzębiu Zdroju. Jeżeli chcemy Państwu przypomnieć o tych wydarzeniach słowami poetów i naocznych świadków, to czynimy to z kilku powodów. Pierwszym najbardziej oficjalnym jest 20 rocznica wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Po drugie literatura tego okresu mało znana godna jest przy tej sposobności przypomnienia. A poza tym w dalszym ciągu wielu jest wśród nas takich, którym nie na rękę jest przypominanie tych faktów.

I osoba

(mężczyzna we flanelowej koszuli, roboczych spodniach stoi z prawej strony sceny)
- "To, czego obawialiśmy się wszyscy stało się faktem. Znajdujemy się w określonej rzeczywistości i od naszego ustosunkowania się zależy przyszłość Polski. Jedno wiemy na pewno-wiemy, jakie są granice, których nie wolno nikomu przekroczyć, pod groźbą sprowadzenia ostatecznej zagłady narodowej. To, co stało się w ostatnich dniach, stanowi ostrzeżenie, lecz i dowód, że żadne rozwiązania pozorne nie uzdrowią sytuacji. Nie ma powrotu do stanu sprzed sierpnia 1980roku, nie może też trwać stan anarchicznej próby sił. Wierzymy, że nie jest za późno na zwycięstwo rozsądku."

II osoba

(mężczyzna w mundurze górniczym, opowiada dziennikarzowi)
Przyszli nocą w uśpiony dom
Wyciągali nas chyłkiem jak zbóje
Drzwi zamknięte otwierał łom.
A gdy opadł i strach, i gniew
Jeden wybór: kopalnia strajkuje!
Choć staniała bardzo nasza krew-
Idą pancry na "WUJEK"!
W tłum przy bramie, do matek, żon
Z płacht na murach klejonych zlatuje
Czarną treścią komunikat WRON.
Kilof, łańcuch ściska nasza dłoń
Wózków szereg bieg czołgów wstrzymuje,
Już milicja repetuje broń
Idą pancry na "WUJEK"!.

III - (kobieta biednie ubrana, tuli dziecko)

Śnieg, śnieg
a ja
Trzymam na kolanach dziecko
zastrzelonego górnika
zatłuczonego pałką studenta
mam pełne ręce śmierci
kołyszę się nad nimi
czołem dotykam oszronionych czół
jestem więzieniem sama uwięziona
Ja we śnie nie mam torebki,
Gdzie moje kartki na stypę?
Nie mam w ustach krzyku
Ani śliny, ani przekleństwa
tylko gorzką Hostię milczenia na języku. (klęka i wraz z osobą IV modlą się)

IV i III

(osoba IV to młoda dziewczyna w typowym dla tamtych czasów mundurku szkolnym)
Nie pragnę wcale byś była wielka,
Zbrojna po zęby od morza do morza. I nie chcę także by, Cię uważali za perłę świata czy wybrankę Boga!
Chcę tylko domu w Twoich granicach
Bez lokatorów stukających w ściany
Gdy ktoś chce trochę głośniej pośpiewać
O sprawach, które wszyscy dobrze znamy.

Każdy Twój wyrok przyjmę twardy,
Przed mocą Twoją się ukorzę
Ale broń mnie Panie od pogardy
Przed nienawiścią strzeż mnie Boże!

V (student)

Przez moje miasto
Bez przerwy przeciągają pochody demonstrantów
Mijają się w ciszy kiedy wychodzą z domu
Muszę bardzo uważać żeby nie przyłączyć się do niewłaściwej demonstracji.

VI (pielęgniarka)

Ta mroźna cisza miasta mego
Czołgi stojące niby cienie
Żołnierze jak niepewni swego
Schylają głowy nad płomieniem
Zimno im. I nam luto w gardle
Bo nikt już nie wie czy mówimy
Tą samą mową Więc milczymy
Jak czuwający przy umarłym

IV i V - (piszą ulotki, rozrzucają je po scenie)

Nocą szkodzą i krzyczą
Pięściami oczy gniotą
Nie umiem dłużej milczeć
Za mało płakać o tym
Ołowiem komunikaty
Wściekle się w mózgu tłuką
Krwawa zima nad światem
Z dzwoniących zwisa drutów
W Warszawie policyjna godzina
Śląsk krwawi!!!
Nie szukajcie ziemi polskiej na mapie
Na niej tylko krew i karabin!!!

VII (starszy człowiek, profesor)

- Dopóki jeszcze trochę mamy wiary
W to, co widzimy sami - dotknijmy palcami
Tego pęknięcia Polski. Gorzkiej rany starej-
Niech się otworzy na nowo przed nami.

III i IV (modlą się)

Wszak Tyś jest niezmierzone dobro
Którego nie wyrażą słowa.
Więc mnie od nienawiści obroń
I od pogardy mnie zachowaj

(jakiś utwór muzyczny np. K.Prońko "Psalm stojących w kolejce")

VIII - (scena masówki, przywódca)

W obliczu zaistniałej sytuacji stanu wojennego, która ostatecznie przerwała dialog między społeczeństwem a władzą, wnosimy stanowczy protest przeciw pozbawieniu wolności naszych kolegów, czołowych przedstawicieli kultury polskiej.. Nie istnieją żadne racje, które by usprawiedliwiały tego rodzaju akcję. Za podobnie bezzasadne uważamy aresztowanie czołowych działaczy naszego związku.

Żądamy natychmiastowego zwolnienia wszystkich internowanych i publicznego przeproszenia ich za ten bezprzykładny w naszej historii fakt.
(po skończeniu oklaski zebranych na wiecu)

IX - (fragment doniesień dziennika Tv czyta ktoś w mundurze, jakby spiker)

Według niepotwierdzonych doniesień. Które traktować należy
ostrożnie. Według niepotwierdzonych doniesień,
które dotarły z opóźnieniem spowodowanym
przez niesprzyjające śniegi i zasieki. Według
niepotwierdzonych doniesień posunięto się za daleko
w łapczywym chwytaniu powietrza w płuca, zatracono
poczucie rzeczywistości w odmowie przyjmowania kopniaków,
zakłócono dialog kastetu ze szczęką, z winy tej ostatniej.
Według niepotwierdzonych doniesień, trudno się dziwić.
Trudno się mianowicie dziwić zdecydowanej reakcji.
Reakcji spowodowanej wolą przywrócenia porządku,

Tak aby każdy wiedział gdzie jest jego miejsce.!!!

V (wsparty na gitarze, w długim czarnym swetrze student recytuje)

Wsłuchajcie się w spiętą ciszę przedmieść
Po policyjnej godzinie
W pochmurne ogrody nocy
Nie wzrusza się jak dawniej
Nie udziela porad
Nie jest delficką wyrocznią
Ani paplaniną z wieczornych gazet
Nie obchodzi jej cwał starego rumaka
Rym szajba transmisji do mas
I nowa fala mierzwy
Chciałoby się zapaść w sen
Ale odpędza senność
Odpędza dymy i mgłę
Wszelką niejasność
I ptaki które kraczą jakby nigdy nic
Nie może tego wytrzymać.

X (skulony pod ścianą mężczyzna pisze pamiętnik) -

Noc zwęglona pod stopami zżeliwiały śniegu gruz
W wiórach mrozu świerk zwalony: kolczastego drutu kłąb.
Znikąd gwiazdy betlejemskiej, po rękojeść wbity nóż.
Dmą syreny milicyjne zamiast łun anielskich trąb

Co kopalnia wyją wilki, ślepia hałd się żarzą złe.
Rzężą w głuszy zaczadzonej starcze piece śląskich hut.
Martwa noc.

Czy archanioł zerwie powalonych we śnie-
Gwiazdo, gwiazdo pogrzebana, kto, lecz kto uwierzy w cud?

Gwiazdo, gwiazdo w locie ścięta a wmiażdżona mściwie w gruz
Tak, by nawet ślad nadziei nie tlił się, że wzejdzie blask.
Jednak idą-dom za domem, choć pancerny wielki wóz
Zawisł w niebie i dmie śniedzią z mroźnych chmur łzawiący gaz.

Aż rozstąpił się przed żłóbkiem wyciosanym z węgla tłum,
I wytargał skrzepłe żebra jak w eksplozji szlochu-ból,
Słychać- wzbiera- krok za krokiem pióropuszy czarnych szum:
Z "Wujka" idą, placu śmierci- lulaj, lulaj w błyskach kul.

V (odwiedza tego człowieka student) -

W ludziach tyle jest nagromadzonej nienawiści.. Tłum na ulicach i oni -zomowcy. Bój na śmierć i życie. I nas ogarnęła nienawiść. Byliśmy gotowi.

V i X (śpiewają) -

Co postanowisz niech się ziści
niechaj się wola Twoja stanie
ale broń mnie Panie od nienawiści
ocal mnie od pogardy Panie
(kolęda)

I (górnik ten co na początku był w ubraniu roboczym przed obrazem Świętej Barbary)
- W roboczej bluzie
Zamiast sztygara
Idzie podziemiem
Święta Barbara

Pośród chodników
Ciemnej zawiei
Rozwija mocną
Nitkę nadziei
I czujnie stąpa
Ścieżką załomów
By ich bezpiecznie
Wywieść do domów
By po tej nitce
Każdy z górników
mógł wyjść z najbardziej
ciasnych chodników
a później długo
przy szybie znów
cierpliwie liczy
różaniec z głów
a gdy są razem
w imię miłości
zapala lampkę
solidarności

(recytują na przemian - X, VIII, VII,)

W państwie totalitarnym
Wolność nie będzie nam odebrana nagle
Z dnia na dzień
Będą nam jej skąpić powoli
Zabierać po kawałku - (X)

Czasem nawet oddawać
Ale zawsze mniej niż zabrano
W ilościach niezauważalnych
Aż pewnego dnia po kilku lub kilkunastu latach
Zbudzimy się w niewoli (VIII)
Powiedz to słowo
Nie używane
Może przez Ciebie już zapomniane
Albo przemilczane
Lub co gorsza w złym znaczeniu nadużywane
Zdobądź się na odwagę
W historii Polski
Ani żadnego narodu uciemiężonego
Ale wciąż walczącego
Nigdy to słowo nic złego nie znaczyło
Więc powiedz to słowo (X)
I przypomnij sobie nareszcie Co ono znaczy

Prowadzący

Uchwałą Sejmu z lutego 1990 roku stan wojenny został uznany za nielegalny.

Cisza


(miarę potrzeb tekst scenariusz można skracać)

W programie wykorzystano utwory:
Anny Kamieńskiej, Tadeusza Kijanki, Macieja Bieniasza, Artura Międzyrzeckiego, Stanisława Barańczaka, Kazimierza Węgrzyna, Ernesta Brylla, Kornela Filipowicza, Przemysława Gintrowskiego oraz wspomnienia Marka Nowakowskiego i Jana Józefa Szczepański
 

Opracowanie: Andrzej Ślakowski,
Zespół Szkół Handlowych
Jastrzębie Zdrój

Wyświetleń: 5250


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.