Katalog

Małgorzata Wolanin
Język polski, Artykuły

Małe formy teatralne w pracy nauczyciela polonisty

- n +

Małe formy teatralne w pracy nauczyciela polonisty

Dzieci lubią teatr. Lubią go z obu jego stron, tak od strony widza, jak i od strony sceny. Chętnie znajdują się zarówno na widowni jak i w miejscu przeznaczonym dla wykonawców, aktorów -na scenie. Lubią być widzami i aktorami. Mimo zasadniczej różnicy, obydwie te role mają również pewną wspólną cechę, którą jest możliwość "przeniesienia się, przebywania" w innym świecie. W miejscu, gdzie niepodzielnie królują baśniowi bohaterowie, a świat wygląda bardziej ciekawie. Chętnie też "przenoszą się" i przebywają w krainie urządzonej według swoich dziecięcych pomysłów i wyobraźni. To bardziej interesujące niż realna, szara i często nudna codzienność, mocniej przystaje do dziecięcej wyobraźni, odpowiada wrażliwości i potrzebom życia wewnętrznego. A trzeba przyznać, że są one wcale niemałe. Zapotrzebowania na treści wzbogacające i uzupełniające wewnętrzną sferę życia dziecka zmieniają się wraz z wiekiem. Jednak zapotrzebowanie to występuje stale i należy do dominujących cech rozwojowych młodszego pokolenia. Źródłem tych treści jest niewątpliwie teatr, który znajduje się w miejscu, na które najmłodsi miłośnicy sceny spoglądają z nie ukrywaną przyjemnością. Dzieci nie tylko chętnie zapełniają widownię, ale podejmują się nawet trudnych ról w ożywieniu teatralnej scenerii. Zajęcia z języka polskiego umożliwiają nauczycielowi pracę w realizowaniu elementów teatralnych. Są to:
  • czytanie z podziałem na role,
  • wygłaszanie z pamięci utworów poetyckich lub fragmentów prozy,
  • inscenizacje łatwych wierszy,
  • praca w teatrzyku kukiełkowym,
  • praca w kółku teatralnym: próby realizacji na scenie krótkich sztuk teatralnych lub ich fragmentów.
Bezspornymi elementami tych form są elementy zabawy w "kogoś" lub w "coś" i emocjonalne zaangażowanie dzieci. Potwierdzeniem tych słów niech będą refleksje osnute na kanwie moich dotychczasowych skromnych doświadczeń z teatrzykiem szkolnym, którym zajmuję się od kilku lat. Jego działalność od samego początku oparta była przede wszystkim na inicjatywie i pomysłowości dzieci, które w tej dziedzinie wykazują sporą inicjatywę. Zabawy najmłodszych w teatr nie należą do rzadkości, są one wyrazem stosunku dzieci do tej formy aktywności umożliwiającej działanie wymagające pewnych predyspozycji i spontaniczności. Bez specjalistycznego przygotowania i doświadczenia moje początkowe próby miały charakter intuicyjnej improwizacji. Zawsze uwzględniałam możliwość pojawienia się trudności, błędów, a nawet porażki. W swych poczynaniach nigdy nie byłam jednak samotna. Propozycje i uwagi dzieci, z którymi realizowałam sztukę, często przyjmowałam w całości lub też z niewielkimi poprawkami, tak że ostateczny obraz przedstawienia, w ogólnych zarysach, był zgodny z ich dziecięcą wizją. Była to dla nich - wykonawców dodatkowa satysfakcja. Zakładając teatr do pracy o charakterze aktorskim zaangażowałam uczniów z różnych klas, a mianowicie z klasy IV, V i VI. Początkowo wybrana grupka uczniów i uczennic z klasy IV przez trzy lata nie chciała nikomu ustąpić miejsca. Dzieci stosunkowo szybko uczyły się swoich ról, teksty wypowiadały głosem dostosowanym do swoich postaci i sytuacji z taką siłą, dykcją i barwą, że wzbudzały tym zachwyt publiczności. Poza tym doskonale radziły sobie ze stosowaniem innych tworzyw i znaków teatralnych takich jak ruch sceniczny, gesty, mimika i rekwizyty. Kiedy, po trzech latach pracy, rozstawałam się z pierwotnie wybraną grupą aktorów z klasy VI (uczniów z klas gimnazjalnych ze względu na obciążenie nauką nie angażuję do teatrzyku) okazało się, że są nieźle wykształconą grupką uczniów. Zastąpił ją nowy zespół, znów wybrany spośród uczniów klasy IV. Chętnych było wielu, nie wszystkich jednak mogłam zaangażować. Takie zainteresowanie pracą naszego teatrzyku utwierdziło mnie w przekonaniu o dużej jego wartości w życiu szkoły. W czasie tych kilku lat pracy z teatrzykiem opracowałam wiele przedstawień i podczas każdego można było dostrzec, że uczniowie, mali aktorzy, utożsamiający się z postaciami teatralnymi uczą się wielkiej odpowiedzialności za każde słowo, każdy ruch i gest, za wszystko co dotyczy skomplikowanej pracy w teatrze. Przeniesienie tych cech do życia codziennego może dać wartościowe rezultaty. To jeszcze jeden dodatni aspekt tej pracy. Na uwagę zasługuje również fakt, że wszystkie rekwizyty i stroje wykonują same dzieci (korzystają z mojej pomocy i pomocy rodziców). Dotyczy to również scenografii. Praca w teatrzyku najpełniej skłania mnie do pedagogicznej refleksji podczas prezentacji przedstawienia przed publicznością, szczególnie tą z klas młodszych. Kiedy grana jest sztuka warto, stojąc z boku, przyjrzeć się małym widzom. Dzieci, przybrawszy wygodną pozycję na krzesełkach, siedzą cicho, są skupione i zmobilizowane do odbioru sztuki. Na ich twarzach uwydatnia się reakcja na scenografię, kostiumy, każde słowo, ruch, element liryki czy humor, na każde wydarzenie. I tu dopiero widać subtelność psychiki ludzkiej, bogactwo mimiki i gestów, różnorodność reakcji na postawę humanistyczną i wizję artystyczną. Skupiony wyraz twarzy (u każdego dziecka zaznacza się w tym samorzutna oryginalność) odzwierciedla intensywną wewnętrzną aktywność. Młodzi widzowie dokonują oceny postaw bohaterów, cieszą się lub smucą, przeżywają bliskie im dylematy po to, aby wzbogacić swój własny świat, dopełnić go nowymi treściami, poznać różne sfery naszego istnienia, odróżnić dobro od zła, przygotować się do przyszłej samorealizacji. I na koniec - wiara w zwycięstwo dobra nad złem i duża doza optymizmu jako nieodłączne elementy przedstawień dziecięcych, to poważny wkład w kształtowanie się młodej osobowości dziecka. Takie spotkania z teatrem dla uczniów, szczególnie tych najmłodszych, zarówno od strony widza jak i sceny, obok walorów poznawczych i wychowawczych są również miłą, lubianą i oczekiwaną zabawą. Gdyby przyszło mi wytypować sztukę, którą dzieci najmocniej przeżyły (dotychczas wystawiłam przedstawienia: "Troglodyci są wśród nas", "Szkoła inaczej", "Jak wyginęli królewicze", "Hej kolęda, kolęda", "Baśń o współczesnej śpiącej królewnie", "O niegrzecznej Zosi i jej pomocnikach", "Jaś i Małgosia", "Przyszliśmy tu do was w gości", "Noworoczna szopka szkolna", "Mały przewodnik po baśniach") to byłabym w niemałym kłopocie, bowiem wszystkie przedstawienia podobały się dzieciom i spełniły moje oczekiwania. Prezentowane z naturalną swobodą, spontanicznie, bez rutynowej presji z mojej strony, miały w sobie ciekawą i sugestywną siłę oddziaływania. Można by powiedzieć, że widowiska małego teatru wniosły ważne elementy do wartości wychowawczych w murach szkoły. Stwierdzić należy, że małe formy teatralne we współczesnej szkole są mile widziane. Są potrzebne, bo teatr przyciąga dzieci do siebie, jest oczekiwaniem przynoszącym niekwestionowane wartości. Dzieci chcą być w pobliżu jego bogactwa językowego i czarującej wizji.

Opracowanie: mgr Małgorzata Wolanin

Wyświetleń: 1296


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.