|
|
Katalog Renata Napieraj, 2012-01-13 Masłowice Język polski, Scenariusze Czarna polewka - scenariusz przedstwienia z okazji walentynekNarrator I: Czasem tak bywało, że choć młodzi się nie kochali, przed ołtarzem miłość ślubowali. Ślubowali, bo im tak rodzice kazali. To rodzice córce męża wybierali. Narrator II: Jeśli starający się o rękę panny, nie spełniał oczekiwań rodziców, z kwitkiem go odprawiano i na znak odmowy czarną polewkę podawano. Narrator I: Czarna polewka to specyficzna polska zupa, której podstawowymi składnikami są rosół oraz krew z kaczki. Charakterystyczny słodko- kwaśny smak nadaje czerninie dodatek cukru i octu, mieszanych z krwią, by nie dopuścić do jej krzepnięcia. Narrator II: Czerninę podaje się z domowym makaronem, kluskami lub z gotowanymi ziemniakami. Smaczku dodają jej gotowane z zupą suszone owoce np. śliwki, rodzynki, wiśnie, a także syropy owocowe oraz miód . Narrator I: W tej sytuacji nawet knowania Amora na nic by się zdały, bo wola rodziców rzeczą świętą była. Za chwilę przekonacie się o tym sami. Gospodyni: Stasiek! Stasiek! Gdzie się podział ten darmozjad? Jak potrzebny, to nigdy go nie ma. Po wsi by tylko latał i bąki zbijał. Stasiek: Wołaliście mnie, czy mi się zdawało? Gospodyni: A już jesteś, ty huncwocie jeden! Dobrą godzinę temu prosiłam cię, byś złapał kaczkę na obiad. No i jak? Ubiłeś ptaka? Stasiek: Aaaa… Gospodyni: Gadaj, ino prędzej, bo jak ścierę chwycę… Stasiek: Ledwo, co żyję. Po podwórzu z narażeniem życia za kaczką goniłem, a gdy już ją zdybałem, zabić ją -serca nie miałem. Gospodyni: Wszystkie takie wrażliwe, a mięso jeść , by chcieli! Stasiek: Kiedy ta ptaszyna tak litościwie na mnie spozierała, nijak bólu zadać jej nie mogłem. Gospodyni: Wiedziałam, że tak będzie, dlatego sama kaczkę ubiłam. Krwi niemało upuściłam, bo dziś czarną polewkę gotuję. Moi państwo córkę na wydaniu mają. Cud dziewczyna jak malina. Co tydzień inny do niej w konkury uderza. Niestety, jak dotąd żaden z kawalerów oczekiwań rodziców spełnić nie może. A to za biedny, a to za głupi, a to zbyt przebiegły, a to zbyt niemrawy… Każdego na znak odmowy czarną polewką częstują.W zeszłym miesiącu cztery kaczki ubiłam. Stasiek: Wieczorem kolejny młodzieniec się zjawi, jednak ręki panienki nie dostanie. Jeśli wkrótce panienka za mąż nie wyjdzie, to na pewno kaczek nam zabraknie. A może ktoś ze wsi kaczkami nas poratuje? ( Do widowni) Jak pani kaczek nie jada, to niech pani jutro do dworu przyniesie. Po co mają się pani pałętać po podwórzu. Gospodyni: Biedna panienka, bo woli rodziców musi być posłuszna. Głosu własnego serca słuchać nie może. Stasiek: Dobrze, że mnie nikt nie zabrania kochać mojej Hanki. Jak zbiorę trochę grosza, to będę spędzał z nią całe noce, wieczory i poranki. O zupka, już wrze i jak ładnie pachnie. Zgłodniałem nieco. Dacie posmakować? Gospodyni: Cicho, pleciugo jedna. Całe dnie nic nie robisz, to chociaż nie strzęp języka po próżnicy. Stasiek: Kiedym głodny jak wilk, a tu takie zapachy, że aż ślinka cieknie. Gospodyni: Masz, niech ci na zdrowie pójdzie. Stasiek: Niebo w gębie- takie dobre. Gospodyni: Tak by ci nie smakowało, gdyby od tej zupy twe szczęście zależało. Ten, kto jej dziś skosztuje, naszej panienki nie pocałuje. Stasiek: Biedna panienka. A może bym tak wyjadł wszytką zupę, garnek do cna wylizał, aaa…? Wówczas by państwo polewki nie mieli i kawalera, by nie odprawili. Gospodyni: A ty, przechero jedna! Tobie nie o szczęście panienki chodzi, lecz o twój żołądek. Spróbuj zajrzeć do garnka, to ci gnaty tak porachuję, że na długo popamiętasz. Narrator I: Wieczorem państwo młodzieńca powitali. Panienka spoglądała na niego życzliwym wzrokiem. Serca trochę szybciej bić poczęły. Niestety, po chwili czarną polewkę podano. Tym samym na młodzieńca wyrok wydano. Narrator II: Młodzieniec pierwszy łyk zupy przełknął z trudem . Teraz miał pewność, że jego znajomość z panienką nie zakończy się ślubem. Wyświetleń: 1840
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |