Katalog

Jolanta Lewandowska, 2012-06-01
Sobolew

Język polski, Scenariusze

Scenariusz przedstawienia z okazji Święta Niepodległości na podstawie noweli "Latarnik"

- n +

Scenariusz przedstawienia z okazji
Dnia Niepodległości na podstawie lektury „Latarnik” H. Sienkiewicza
Scena I
Latarnik rozmawia z konsulem Stanów Zjednoczonych
- Dzień dobry. Ja w sprawie pracy
- Chcecie być latarnikiem?
- Tak.
– Skąd jesteście?

– Jestem Polak.

– Coście robili dotąd?

– Tułałem się.

– Latarnik powinien lubić siedzieć na miejscu.

– Potrzebuję odpoczynku.

– Czy służyliście kiedy? Czy macie świadectwa uczciwej służby rządowej?

Stary człowiek wyciągnął z zanadrza spłowiały jedwabny szmat, podobny do strzępu starej chorągwi. Rozwinął go i rzekł:

– Oto są świadectwa. Ten krzyż dostałem w roku trzydziestym. Ten drugi jest hiszpański z wojny karlistowskiej; trzeci to legia francuska; czwarty otrzymałem na Węgrzech. Potem biłem się w Stanach przeciw południowcom, ale tam nie dają krzyżów – więc oto papier.

Falconbridge wziął papier i zaczął czytać.

– Hm! Skawiński? To jest wasze nazwisko?... Hm!... Dwie chorągwie zdobyte własnoręcznie w ataku na bagnety... Byliście walecznym żołnierzem!

– Potrafię być i sumiennym latarnikiem.

– Trzeba tam co dzień wchodzić po kilka razy na wieżę. Czy nogi macie zdrowe?

– Przeszedłem piechotą "pleny".

– Czy jesteście obeznani ze służbą morską?

– Trzy lata służyłem na wielorybniku.

– Próbowaliście różnych zawodów?

– Nie zaznałem tylko spokojności.

– Dlaczego?

Stary człowiek ruszył ramionami.

– Taki los...

– Wszelako na latarnika wydajecie mi się za starzy.

– Sir – odzywał się kandydat wzruszonym głosem. – Jestem bardzo znużony i skołatany. Dużo, widzicie, przeszedłem. Miejsce to jest jedno z takich, jakie najgoręcej pragnąłem otrzymać. Jestem stary, potrzebuję spokoju! Potrzebuję sobie powiedzieć: tu już będziesz siedział, to jest twój port. Ach, Sir! to od was tylko zależy. Drugi raz się może taka posada nie zdarzy. Co za szczęście, że byłem w Panamie... Błagam was... Jak mi Bóg miły, jestem jak statek, który jeśli nie wejdzie do portu, to zatonie... Jeśli chcecie uszczęśliwić człowieka starego... Przysięgam, że jestem uczciwy, ale... dość mam już tułactwa...


– Hmm – rzekł. – Przyjmuję was. Jesteście latarnikiem.

Twarz starego zajaśniała niewypowiedzianą radością.

– Dziękuję.

– Czy możecie dziś jechać na wieżę?

– Tak jest.

– Zatem do widzenia!... Jeszcze słowo: za każde uchybienie w służbie dostaniecie dymisję.

– Oczywiście!

Piosenka “Kilka pytań” After Blues

Scena II
Reporterka i kamerzysta w tle prezentacja zdjęć ukazująca wypadek statku.
Dzień dobry państwu. Dziś o godzinie 2. 30 łódź płynąca z San – Geromo rozbiła się na mieliźnie. Na szczęście nikt nie utonął. Przed chwilą rozmawiałam z pasażerami statku są oburzeni, twierdzą, że o mały włos nie doszło do tragedii. Zatoka Moskitów obfituje w piaszczyste ławice i zaspy, między którymi droga nawet w dzień jest trudna, w nocy zaś, zwłaszcza wśród mgieł, prawie niemożliwa do przebycia. Jedynym wówczas przewodnikiem dla licznych statków bywa światło latarni. Winę za nieszczęście ponosi latarnik, który tej nocy nie zapalił jej światła. W tym miejscu rodzi się pytanie do konsula Stanów Zjednoczonych o zasady rekrutacji pracowników na tak istotne stanowisko. Wybór nie może być przypadkowy. Apelujemy o większą rozwagę w doborze pracowników.
Jak udało nam się dowiedzieć Józef S. został zwolniony ze swojej posady. W wyniku jego nieodpowiedzialnego zachowanie wielu ludzi mogło jednak stracić życie.
Dla Wiadomości Natalia Górecka Aspinwall

Kamerzysta: Wiesz, widziałem kiedyś tego latarnika. Wydawał się być dobrym i uczciwym człowiekiem. Nie wiemy, dlaczego nie wypełnił swoich obowiązków. Może coś się stało, może źle się poczuł. Nie sądzisz, że zanim go oceniłaś powinnaś postarać się zgłębić prawdę o tym zdarzeniu ?

Reporterka: Nie rozumiem Twoich wątpliwości? Łódź rozbiła się. Na szczęście nikt nie utoną, inaczej poszedłby pod sąd.

Kamerzysta: Myślę, że coś musiało się wydarzyć.


Scena III

Latarnik siedzi skulony. Słychać szum fal i mew oraz tekst „Pana Tadeusza”


GŁOS zza sceny :
Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie.
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie
Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.
Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy
I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem
(Gdy od płaczącej matki pod Twoją opiekę
Ofiarowany, martwą podniosłem powiekę
I zaraz mogłem pieszo do Twych świątyń progu
Iść za wrócone życie podziękować Bogu),
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono.
Skawiński:
Tymczasem przenoś moję duszę utęsknioną
Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,
Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych;
Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,
Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem;
Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała,
Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała,
A wszystko przepasane, jakby wstęgą, miedzą
Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze siedzą.
Upada na ziemię, płacze. Widać że cierpi.

Głos zza sceny:
Oto czterdzieści lat dobiegało, jak nie widział kraju, i Bóg wie ile, jak nie słyszał mowy rodzinnej, a tu tymczasem ta mowa przyszła sama do niego – przepłynęła ocean i znalazła go, samotnika; na drugiej półkuli, taka kochana, taka droga, taka śliczna!





Jan Lechoń

„Rozmowa z aniołem”

Dziś we śnie mnie nawiedził anioł polskiej doli
I płakał, szumiąc w mroku skrzydłami srebrnemi,
Jak gdyby chciał powiedzieć: "Umierasz powoli,
Samotny, tak daleko od rodzinnej ziemi".

- "Daleko? Co ty mówisz? Mnie wszystkie zapachy
Ogrodów i pól naszych co dzień niosą wiatry,
We mnie, we mnie jest wszystko: mazowieckie piachy,
I jeziora litewskie i Wisła i Tatry"

C. K. Norwid „ Moja piosnka II”

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba....
Tęskno mi, Panie...

*
Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
Bo wszystkim służą...
Tęskno mi, Panie...

*
Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,
"Bądź pochwalony!"
Tęskno mi, Panie...

*
Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,
Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,
Równie niewinnej...
Tęskno mi, Panie...

*
Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,
Do tych, co mają tak za tak - nie za nie,
Bez światło-cienia...
Tęskno mi, Panie...

*
Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?
I tak być musi, choć się tak nie stanie
Przyjaźni mojéj...
Tęskno mi, Panie...

Piosenka „Nim wstanie świt”





Adam Asnyk "Miejcie nadzieję"



Miejcie nadzieję! Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w drżący kwiat ubiera
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera

Miejcie odwagę! Nie tę jednodniową
Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska
Lecz tę co wiecznie z podniesioną głową
Nie da się zepchnąć z swego stanowiska.

Miejcie odwagę! Nie tę tchnącą szałem,
Która na oślep leci bez oręża
Lecz tę co sama niezdobytym wałem
Przeciwne losy stałością zwycięża

Przestańmy własną pieścić się boleścią
Przestańmy ciągłym lamentem się poić
Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią
Mężom przystoi w milczeniu się zbroić

Lecz nie przestańmy czcić świętości swoje
I przechowywać ideałów czystość
Do nas należy dać im moc i zbroję
By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość

Miejcie nadzieję! Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w drżący kwiat ubiera
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera









Scena IV

Kamerzysta: Natalia, popatrz, co znalazłem. To jest artykuł w Gazecie Polskiej
poświęcony temu latarnikowi z Aspinwall. Wyjaśnione są tu także przyczyny niezapalenia przez niego latarni. Ten człowiek miał niezwykły życiorys. Brał udział w powstaniu listopadowym. Następnie walczył w Hiszpanii, w czasie Wiosny Ludów, brał udział w zmaganiach stanów południowych z północnymi w USA. Dał się poznać jako wzorowy i bardzo odważny żołnierz, niejednokrotnie nagradzany medalami. Przeczytaj ten fragment , w którym mówi o sobie.

Reporterka czyta: „Znacznie gorzej wiodło mi się w czasie pokoju, nie mogłem zbudować trwałego domu, a marzyłem jedynie o odpoczynku. W latarni znalazłem wreszcie przystań, w której mogłem odpocząć. Początkowo cieszyłem się z samej posady, zabezpieczenia starości , dachu nad głową. Później polubiłem swą pracę, huk fal morskich, skalistą wysepkę i wieżę.”
Dlaczego więc nie zapalił światła w latarni?

Kamerzysta: Pewnego dnia oprócz zapasu wody i żywności przywieziono mu książki od Polskiego Towarzystwa w Nowym Yorku. Zaczął głośno czytać Pana Tadeusza Mickiewicza. Ogarnęło go ogromne wzruszenie, odezwała się tęsknota za krajem, którego nie widział od czterdziestu lat. Strofy Mickiewicza przeniosły go na łono ojczyzny. Powróciła miłość do Polski, przy której wszystko jest niczym. Także obowiązki człowieka odpowiedzialnego za los innych. Jeżeli tak mocno oddziaływały na niego polskie wiersze , musiał być człowiekiem bardzo wrażliwym i skorym do najsilniejszych wzruszeń.

Reporterka: Już teraz rozumiem, dlatego nie włączył światła w latarni?

Kamerzysta: Dziś nasza ojczyzna jest wolna. Młode pokolenie może w spokoju rozwijać się, realizować swoje plany życiowe. Niech słowa poety staną się dla nas jedną ze wskazówek życiowych.

„Słowa ojczyzna nie należy wymawiać zbyt często
ani zbyt szybko, aby nie zatraciło sensu
powierzonego przez przodków. Lepiej słowo to
po prostu zawinąć w płótna strzęp i położyć
na dno rodzinnej szkatuły, pomiędzy srebrne monety
i fotografie z rdzawymi plamami, jakie odziedziczyliśmy.

Słowo ojczyzna należy czasem wydobywać, na przykład
na Święto Zmarłych lub Święto Zmartwychwstania,
i kłaść na białym obrusie; polerować, jak się przeciera
zmęczone oczy, aż zabłyśnie uśmiechem ironii
Mickiewiczów.”

autor: Jolanta Lewandowska
nauczycielka Zespołu Szkół w Sobolewie





Wyświetleń: 4551


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.