|
|
Katalog Irena Kapłun, 2013-04-09 Szczecin Język polski, Scenariusze Scenariusz przedstawienia baśnie arabskiej "Córka rybaka"Scenariusz przedstawienia „Córka rybaka” – baśń arabska Osoby: Narrator, Salama, macocha, córka 1, córka 2, ryba, Sultan, szejk, służący 1, służący 2, posłaniec, goście Narrator: Posłuchajcie baśni o pięknej dziewczynie – Salamie. Salama to po arabsku zdrowa i bezpieczna. Życie Salamy nie było łatwe. Dawno temu Allah zabrał ze swego ziemskiego królestwa i powołał przed niebieski tron jej ukochaną mamę. A kiedy minął ustanowiony prawem długi okres żałoby, tata dziewczynki poślubił sąsiadkę. Z czasem przyszły na świat dwie córki taty i jego nowej żony. Wiele lat macocha traktowała Salamę bardzo źle, zmuszała ją do wykonywania najtrudniejszych prac domowych i szybko doprowadziła do tego, że była zaniedbana i brudna, a jej ubranie zamieniło się w postrzępione łachmany. Za to przyrodnie siostry Salamy nosiły piękne stroje i tylko wydawały jej polecenia. Zobaczcie jednak sami. (Na scenie jest pokój w stylu arabskim, dywan, poduchy do siedzenia naczynia do picia, na poduchach sadowią się siostry Salamy i wydają rozkazy, które dziewczyna posłusznie wypełnia.) Siostra 1: Salamo, podaj mi lustro! Salama: Proszę. Sistra 2: Salamo, niezdaro, rusz się, nalej mi wody! Salama: Już podaję siostro. Siostra 1: Pospiesz się, jestem głodna, trzeba przygotować kolację, a ty jeszcze nie skończyłaś sprzątać po obiedzie! Macocha (wchodząc na scenę): Salamo, co tutaj robisz? Już późno! Weź złowione przez ojca ryby i idź na brzeg morza, aby je oczyścić. Twoje siostry są głodne i nie mogą długo czekać. Salama: Tak pani matko, już biegnę! (bierze kosz z rybami i odchodzi ) Macocha: Chodźcie córeńki, pójdziemy do ogrodu odetchnąć świeżym powietrzem. Same problemy mamy z tą dziewczyną. (Macocha z córkami odchodzą, w drugiej części sceny, nad wodę nadchodzi Salama, czyści ryby, w tle słychać orientalną muzykę) Głos ryby zza sceny: Proszę nie zabijaj mnie. Salama: Kto to mówi? Głos ryby zza sceny: To ja ryba w twoim koszu, proszę nie zabijaj mnie i wypuść do morza. Salama: Płyń rybo mała wolno. Ciesz się życiem. Głos ryby zza sceny: Dziękuję ci dobra Salamo, odwdzięczę ci się. Kiedy będziesz potrzebowała pomocy wystarczy, że mnie zawołasz, a potem zajrzysz pod ten duży kamień. A teraz biegnij do domu, bo macocha czeka na ciebie. (Macocha z córkami wracają ze spaceru) Macocha: A gdzie podziewa się Salama? Już dawno powinna wrócić z rybami. Znowu siedzi nad morzem i marzy? Salama (wbiega zdyszana): Wybacz mi pani matko, zamyśliłam się. Macocha (zaglądając do koszyka): Miałaś oczyścić pięć ryb, a w koszyku masz tylko cztery. Wstrętna dziewucho! Dziś nie dostaniesz nic do jedzenia. Siostra 1: My mamy tak dużo jedzenia, że nie możemy go nawet zjeść, ale tobie nic nie damy. Siostra 2: Będzie ci burczało w brzuchu i z głodu nie zaśniesz przez całą noc. (jedzą kolację) Siostra 1: Posprzątaj teraz po naszej kolacji, bo my musimy odpocząć po jedzeniu. Siostra 2: Tylko nie podjadaj, bo za karę będziesz musiała czyścić dodatkowe ryby nad morzem. Macocha: No ruszaj się i słuchaj swoich sióstr. A my córeczki chodźmy spać, bo noc już dawno zapadła. (Salama sprząta, a potem biegnie nad morze.) Salama: Rybko, kochana rybko, czy tam jesteś. Jestem tak bardzo głodna. Nie wytrwam do rana. Proszę pomóż mi! Głos ryby zza sceny (w tle muzyka): Jestem tutaj i tak jak obiecałam pomogę ci. Zajrzyj proszę pod ten duży kamień. Żegnaj! (Salama wyjmuje jedzenie i je, a następnie odchodzi.) Następnnego dnia Macocha: A któż to nas odwiedza, służący samego szejka. Zapraszam, witam w moim domu. Posłaniec szejka: Nasz szejk zaprasza wszystkich członków plemienia na przyjęcie w pałacu. Jego syn Sultan szuka kandydatki na żonę. Zabierz matko ze sobą wszystkie córki swoje. Macocha: Cóż za dobra nowina, przyjdziemy z pewnością, to zaszczyt dla nas. (posłaniec odchodzi) Moje kochane córki, musicie się przygotować na dzisiejsze przyjęcie w pałacu Sultana. Jego ojciec zaprosił wszystkich członków plemienia. Sultan wybierze sobie żonę. Może któraś z was zauroczy syna szejka. Córka 1: W co się ubrać matko miła? Córka 2: Salamo, Salamo, chodź tutaj, ruszaj się. Przynieś nasze stroje. Musimy wybrać najpiękniejsze, aby Sultan mógł zachwycić się naszą urodą i wybrać którąś z nas za żonę. (Salama krząta się przynosi stroje, podaje lustra, czyści buty) Córka 1 (strojąc się): Oj, tak pięknie wyglądam, w tym stroju spodobam się Sultanowi i na pewno właśnie mnie wybierze za żonę. Prawda matko? Macocha: Ależ tak córeczko, jesteś wyjątkowa, włosy masz piękne, usta czerwone. Córka 2: Hola, hola siostro, mi też niczego nie brakuje. Pewnie to mnie wybierze, zobacz moje włosy są piękniejsze, a oczy jak gwiazdy. (dziewczyny stroją się) Macocha: Też jesteś piękna córko. Ale dość już tych kłótni, zbierajcie się dziewczęta, nie wypada spóźnić się na przyjęcie. Salamo! Salamo! Salama: Tak matko. Macocha: Posprzątaj tutaj, pozbieraj wszystko i czekaj na nas. Kiedy wrócimy, będziemy zmęczone, będziesz musiała nam pomóc się przygotować do snu. (Macocha z córkami wychodzą, Salama sprząta, a potem idzie na brzeg morza, w tle muzyka) Głos ryby zza sceny: Wiem, że dziś jest przyjęcie u Sultana. Salama: Rybko kochana, czy to ty? Głos ryby zza sceny: Tak to ja. Wiem, że dziś jest przyjęcie u szejka, a ty nie poszłaś na nie, bo nie masz w co się ubrać. Ale nie smuć się moja droga, i zajrzyj pod kamień. (Salama wyjmuje spod kamienia ubranie i zachwyca się) Salama: Dziękuję ci, kochana rybko! Nigdy w życiu nie widziałam tak pięknej sukni ani tak wspaniałej biżuterii. Głos ryby zza sceny: Nie dziękuj mi, Salamo. Zasłużyłaś na to wszystko swoją pracowitością i skromnością. Ubierz się i biegnij do pałacu. A kiedy będziesz do niego wchodziła, przejdź obok madżilisu szejka. Pamiętaj o tym. (Salama ubiera się, czesze i biegnie do pałacu) Sala w pałacu(goście siedzą na poduchach, stoją popijając kahłę, rozmawiając. Są wśród nich macocha z siostrami Salamy, które zachwycają się przepychem pałacu i urodą Sultana. W centralnym miejscu siedzi Sultan z ojcem) Sultan (pokazuje na wchodzącą dziewczynę): Ojcze, a cóż to za piękna dziewczyna pojawiała się na przyjęciu? Czy znasz ją i jej rodziców? Ojciec Sultana: Pierwszy raz ją widzę synu, a myślałem, że znam wszystkie panny w plemieniu. Przyznam ci jednak synu, że jest wyjątkowo piękna. Jeżeli chcesz dowiedzieć się, kim jest ta piękność, to musisz sam jej o to zapytać. Sultan: Masz rację ojcze, z resztą jak zawsze. (Sultan idzie w kierunku Salamy) (Salama, kiedy to zauważa zawstydza się i ukradkiem wymyka się z przyjęcia, gubi jednak bucik, który podnosi Sultan i idzie z nim do ojca) Sultan: Spójrz ojcze, co mi pozostało po pięknej dziewczynie. Kiedy spostrzegła, że idę w jej kierunku, zawstydziła się i uciekła. Ale ja ją odnajdę. Pomożesz mi ojcze. Ojciec Sultana: Ależ kochany synu, wiesz, że zrobię wszystko, abyś był szczęśliwy. Mam pomysł. Wyślemy jutro służącego, aby przeszedł wszystkie domostwa i kazał każdej pannie przymierzyć pantofelek. Tak odnajdziemy piękną nieznajomą, którą, jak widzę, pokochałeś szczerze. Sultan: Och tak ojcze. Gdy tylko na nią spojrzałem, zagościła w moim sercu. Pragnę ją odnaleźć i poślubić, jeśli tylko ona tego zechce. A teraz już chodźmy, nie cieszy już mnie przyjęcie. (Wszyscy schodzą ze sceny, przenosimy się ponownie do domu Salamy) Macocha: Córki moje kochane, sąsiadki mówią, że na wczorajszym przyjęciu Sultan zakochał się w pięknej nieznajomej. Dzisiaj od rana jego słudzy chodzą od domu do domu i przymierzają wszystkim pannom pantofelek. Dziewczyna, na której stopę będzie pasował wyjdzie za Sultana. (Córki przekomarzają się i porównują stopy. Wchodzą służący z pantofelkiem) Służący 1: Matko, gdzie są twoje córki? Niech przyjdą przymierzyć pantofelek. Może to twoja córka zostanie żoną naszego Sultana? Służący 2: Chodźcie, chodźcie panienki. Nie przepychajcie się, po kolei. Oj, za mały bucik? Czy stópka zbyt duża? Teraz ty panienko. No niestety też za mały. Służący 1: Czy to wszystkie córki twoje? Czy są w domu jeszcze jakieś dziewczęta? Macocha: Nie ma w domu więcej dziewcząt. Ryba: Brzydkie dziewczyny siedzą na poduszkach, a piękna schowana w spiżarni. Brzydkie dziewczyny siedzą na poduszkach, a piękna schowana w spiżarni. Brzydkie dziewczyny siedzą na poduszkach, a piękna schowana w spiżarni. (Służący przeszukują dom i znajdują Salamę) Służący 1: Chodź tutaj piękna dziewczyno, przymierz pantofelek. Macocha: Ależ panie to niemożliwe. Ona jest brudna, niemądra i leniwa. Nie może zostać żoną Sultana. Z resztą nie była na przyjęciu. Służący 2: Odejdź kobieto. Nie przeszkadzaj wypełniać woli szejka. Służący 1: Przymierz dziewczyno pantofelek. Na Allacha pasuje jak ulał, idealnie. Córki z matką (przekrzykują się): To niemożliwe, niesprawiedliwe. Ale jak to, dlaczego. To na pewno musi być pomyłka! Salama: To nie jest pomyła matko i siostry. To ja byłam wczoraj na przyjęciu. Dostałam strój od ryby, której ocaliłam życie. Służący 2: Chodźmy czym prędzej do szejka i Sultana, uradujmy ich serca. (wszyscy wychodzą ze sceny, a pojawia się narrator) Narrator: Tak moi drodzy wszystko skończyło się szczęśliwie. Jak to w baśniach bywa. Salama została żoną Sultana, wybaczyła siostrom i macosze, które zamieszkały wraz z nią w pałacu szejka. Salama odnalazła prawdziwe szczęście u boku męża, a opowieść o pięknej dziewczynie powędrowała w świat i do dziś mamy czy babcie opowiadają ją dzieciom w długie zimowe wieczory. Wyświetleń: 622
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |