Katalog

Zuzanna Krótki, 2015-10-06
Turza Śląska

Język polski, Scenariusze

Scenariusz przedstawienia teatralnego "Słowik" na motywach baśni H. Ch, Andersena.

- n +

Zuzanna Krótki
SCENARIUSZ PRZEDSTAWIENIA
„SŁOWIK"

Pomysł na adaptację baśni Hansa Christiana Andersena
Znaczenie i rola Baśni Hansa Christiana Andersena chyba nie podlegają dyskusji. Każdy człowiek dobrze zna przecież opowiedziany przez wspomnianego pisarza magiczny świat, pełen cudów, w którym to nastrój grozy i niesamowitości zlewa się z pragnieniem harmonii i spokoju. W tej, jakże niesamowitej krainie, wszystko jest możliwe: kwiaty dają życiodajną moc, zwierzęta mówią, śpiewają tańczą, potrafią nawet przywrócić sens życia.
Bez wątpienia dzieci chętnie czytają przywoływane utwory. Dzieje się tak dlatego, że w Baśniach Hansa Christiana Andersena świat fantazji i fikcji miesza się ze sobą, można tam przeżyć niesamowitą przygodę, jak również spotkać prawdziwego, podobnego do nas przyjaciela. W moim odczuciu również dorosły człowiek z radością wraca do czytanych w dzieciństwie baśni, które, mimo że w sposób zawoalowany opowiadają o istocie życia, dają nadzieję na lepszy bieg zdarzeń.

Przygotowania do spektaklu
Pomysł na przygotowanie przedstawienia zrodził się na lekcji języka polskiego w klasie IV a. Zafascynowani chińską scenerią baśni pt. Słowik uczniowie poprosili mnie o możliwość przeniesienia utworu na „deski teatru”. Z aprobatą przyjęłam inicjatywę dzieci, napisałam scenariusz, obsadziła role.

Znaczenie przedsięwzięcia
Zabawa w teatr, fantazjowanie, są dla dzieci sposobem zdobywania wiedzy o świecie. Bohaterowie bajki o Słowiku pokonywali liczne trudności, byli zdecydowani, konsekwentni i potrafili sobie radzić we wszystkich sytuacjach. Wiedzieli, że można otrzymać pomoc ze strony mądrych ludzi oraz jak unikać zła. W moim przekonaniu baśnie Hansa Christiana Andersena uczą młodego człowieka, jak powinien zachować się w trudnych sytuacjach, przedstawiają rzeczywistość taką, jaką ona jest, często brutalną i smutną.
Najważniejsza jest jednak inicjatywa młodzieży, to że z ogromnym entuzjazmem podejmuje próby sfinalizowania swoich marzeń i wiernie dąży do celu.

„SŁOWIK"

Narrator
Pewnie wiecie, że cesarz Chin jest Chińczykiem, a wszyscy, którzy go otaczają mówią po chińsku. Historia, którą chcę wam opowiedzieć, działa się przed wielu laty. Zastanawiacie się, dlaczego chcę was zanudzać, opowiadając o tym, co było. Trzeba jednak tej baśni wysłuchać, by o niej nie zapomnieć.

Zamek cesarza był przepiękny, najwspanialszy na świecie, cały zrobiony z delikatnej porcelany tak kruchej, że lada dotknięcie mogłoby ją stłuc. Władca całymi dniami podziwiał swoje kosztowności, nie opuszczając pałacu nawet na krok.
Gościł magików:
Wchodzi osoba przebrana za magika, wyciąga z kapelusza królika. W tym miejscu proponuję taniec.
Muzyków
Moi uczniowie odegrali fragment „Młodego Chińczyka”
oraz przepiękne Gejsze …
Taniec gejsz.
Wszystkie te atrakcje po pewnym czasie znudziły się jednak cesarzowi.
CESARZ:
Ziewa … przeciąga się…
Jakie to wszystko nudne… Niech mnie ktoś zaskoczy, zadziwi… Ja chcę czegoś nowego… Czegoś świeżego jak … codziennie nowe pieczywo z Biedronki… albo z Sokołowa kabanoska.. obsmażonego w ziołach.
Narrator
Trzech nadwornych kucharzy od razu pojęło w czym rzecz… Zrobili zakupy w Biedronce, jednak i to nie poprawiło humoru naszemu władcy.
CESARZ
Nie… Chyba nie toleruję ani glutenu, ani laktozy…
Marszałek
Co tu robić? Cesarz jest w paskudnym humorze… Nic go nie cieszy..
Gejsza
Sorry taki mamy klimat…
Gejsza II
Trzeba go rozśmieszyć… zabawić… stanąć na rzęsach..
Gejsza
Taaa może i na uszach…
Gejsza III
Wiem… Zorganizujmy akcję.. Całe cesarstwo czyta cesarzowi... A ponieważ nasz władca grzeszy próżnością, zacznijmy od literatury zagranicznej, opisującej jego cesarstwo.
Narrator
Tak też się stało. Do cesarstwa przybywały gwiazdy o najlepszej dykcji, które przez wiele godzin czytały ospałe tomiska o chińskim cesarstwie. Cesarz uśmiechał się i z zadowoleniem kiwał głową, aż pewnego dnia…
Gejsza IV
„Niezwykły był ogród cesarski, tak wielki, że nawet jego ogrodnicy nie wiedzieli, gdzie się kończy. Za ogrodem zaczynał się piękny las z wysokim drzewami i głębokim jeziorem”.
Gejsza V
„Las schodził aż do morza, które był niebieskie i głębokie; wielkie okręty mogły wjeżdżać aż pod zwisające gałęzie”.
Gejsza VI
„A na jednej z takich gałęzi mieszkał słowik. To on był najpiękniejszy w całym królestwie”.
CESARZ
Zrywa się
Co jest grane? Nie znam wcale tego słowika, czy w ogóle taki ptak żyje w moim królestwie? Nigdy o nim nie słyszałem. Może… to jest… jak to się mówi… myśli ściema? Zawołać marszałka! Może to nie najmądrzejszy gościu – jak większość zresztą polityków… ale za to skuteczny.. Skuteczniejszy niż Rexona w kulce.
Marszałek
Kłania się
Tak Jego Wyskokowość
CESARZ
Mówi się Wasza Wysokość. Zresztą nieważne! Podobno jest tu gdzieś niezwykły ptak – słowik. Chcę go widzieć dzisiaj na kolacji!
Marszałek
A…. ale…
CESARZ
Chcę go widzieć na kolacji! Nie rozumiesz po chińsku? Mam powtórzyć?
Marszałek
Dobrze Jej Skoczność…
Narrator
Marszałek biegał jak oszalały po wszystkich salach i krużgankach, klatkach schodowych i korytarzach, a połowa dworzan biegała za nim. Bynajmniej nie mieli oni ochoty na to, by ktoś po kolacji obfitej deptał im po brzuchach (i to jeszcze bez zażycia espumisanu). Wreszcie w kuchni znalazła się biedna dziewczyna, która powiedziała:
Pomywaczka
Jezusicku! Słowik. Znajem ci ja go dobrze. Gryfnie żympoli, a tańcuje choby w Dancing with the star!
Marszałek
Mała Pomywaczko. Jeśli przyprowadzisz mi tego słowika, będziesz miała u mnie takie plecy… Dam ci stałą posadę w kuchni i pozwolę ci się przyglądać, jak cesarz jada.
Narrator
Uradowana pomywaczka poprowadziła marszałka (wraz z połową dworu) do miejsca, gdzie zwykle przesiadywał słowik.
Ryk krowy
Marszałek
O, jak pięknie śpiewa słowik…
Pomywaczka
Toż to Krasulka …
Odgłosy żab
Marszałek
Cudnie. Nareszcie go słyszę. Dźwięk ten niczym poezja. Balsam dla moich uszu… jak dzwonki kościelne
Pomywaczka
Toż to zaby.
Po chwili
Pomywaczka
To on – słowik
Taniec słowika
Pomywaczka (głośno, woła0
Słowiczku
SŁOWIK
Tak panienko.
Pomywaczka
Cesarz nasz łaskawy życzy sobie, żebyś przed nim zaśpiewał
SŁOWIK
Z największą przyjemnością
Słowik tańczy, kręci się….. po pewnym czasie
Czy mam jeszcze raz zaśpiewać dla cesarza”
Marszałek
Cudowny słowiczku, mam zaszczyt zaprosić Cię na uroczystość dworską, na której oczarujesz śpiewem cesarza.
SŁOWIK
Mój śpiew brzmi najlepiej na tle drzew, ale… chętnie oddam pokłon cesarzowi
Zamek. Służba szoruje. Na środku kładzie tasiemkę, którą później słowik zostanie przywiązany. Służba siada wokół tronu. Słowik tańczy i śpiewa. Cesarz jest wzruszony.
Cesarz
Słowiku zaśpiewałeś przecudnie. Pragnę ci ofiarować coś na pamiątkę. Oto złoty pantofelek, noś go na szyi na znak, że należysz do cesarza…
SŁOWIK
Nie, dziękuję Wasza Wysokość…
Na Sali oburzenie. Echo… Odmówił… Wzgardził darem cesarza…. Odmówił… Wzgardził darem cesarza… czeka go kara
Cesarz
Cisza! (krzyknął) Czego zatem ode mnie oczekujesz? Złotej rybki – da się załatwić, gwiazdki z nieba – to będzie trudniejsze, ale… Nie! Mojej córki ci nie dam…
SŁOWIK
Cesarzu, ja już otrzymałem największą nagrodę, jakiej mogłem oczekiwać. W twych łzach ukrył się najcudowniejszy skarb.
Cesarz
Zostań więc z nami na zamku, ugościmy cię po królewsku.
Narrator
Od tej pory słowik pozostał przy dworze. Mieszkał we własnej klatce i dwa razy dziennie i raz w nocy mógł wyfruwać na dwór. Dwunastu służących trzymało wówczas końce jedwabnej tasiemki przywiązanej do jego skrzydełek. Słowik szarpie się, chce uciec…
Całe Chiny mówiły tylko o słowiku. Aż pewnego dnia
Cesarz siedzi w fotelu. Przychodzi marszałek.
Marszałek
Przesyłka do cesarza, mamy ją przynieść…
Cesarz zrezygnowany
Pewnie znowu jakieś ulotki, gazetki z Lewiatana… albo jakieś inne graty… Nie… wyrzuć ten badziew..
Marszałek
Cesarzu, ale to ogromne, ciężkie i pewnie wartościowe paczki! Musiałem podpisać awizo w trzech miejscach.
Cesarz uradowany
Taaaak. Pewnie nowe dzieło o naszym słowiku… Może nawet trylogia! Każ przynieść!
Chłopcy udają, ze wznoszą 2 niebotycznie ciężkie paczki. Pod nimi znajdują się dziewczynki przebrane za słowiki. Cesarz otwiera każde z pudeł. Za każdym razem wzdycha
Cesarz
Ach… Toż to nasz słowik… Tylko piękniejszy… Wysadzany drogocennymi kamieniami… A ten cały błyszczy.. Mieni się złotem i srebrem.
Marszałek
Cesarzu tu coś pisze!
Cesarz
Nie pisze, tylko jest napisane, barani łbie! Czyta „Słowik cesarza Japonii jest niczym wobec słowika cesarza Chin”. A tutaj: „Słowik cesarza Korei jest niczym wobec słowika cesarza Chin”.
Cały dwór chórem
Ach jakie to piękne, ach jakie to urocze… Ach piękniejsze od prawdziwego słowika!
Marszałek
Niech zaśpiewają razem, zrobimy sobie turbo!
Cesarz
No w sumie…. To nie taki głupi pomysł.
Narrator
Niestety ptakom nie szło dobrze, bo sztuczne słowiki gwizdały według mechanizmu, a prawdziwy słowik śpiewał na swój oryginalny sposób.
Wszyscy zatykają uszy, cesarz wstaje i krzyczy:
Cesarz
BASTA! Cisza! Finito! To żywe ptaszysko śpiewać nie umie!
Doktor 1.
To nie jego wina! Ma świetne wyczucie taktu i śpiewa według swojej szkoły.
Narrator
Więc sztuczne ptaki miały same śpiewać. Ich śpiew podobał się cesarskim gościom równie mocno jak śpiew prawdziwego słowika. One jednak piękniej wyglądały i błyszczały niczym bransolety czy brosze. I do tego w ogóle się nie męczyły. Prawdziwy słowik rozczarowany zachowaniem cesarza i jego dworu ucieka.

Na melodię happysadu
Ile jestem ci winien?
Ile policzyłeś mi za swą przyjaźń?
Ale kiedy wszystko już oddam, czy
będziesz szczęśliwy i wolny czy...
będziesz szczęśliwy i wolna czy...
Ale zanim pójdę, ale zanim pójdę,
ale zanim pójdę chciałbym powiedzieć ci, że:

Przyjaźń to nie słowiczy śpiew ani kwiaty
Ani przepiękne szaty
Ani przyjaźń kiedy jedno płacze
a drugie po nim skacze.
Przyjaźń to żaden film w żadnym kinie
ani róże ani uśmiechy małe, duże.
Ale przyjaźń – kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze.

Cesarz
Był słowik – trudno. Nie ma go – nie szkodzi. Mamy wspanialsze słowiki, które są zarówno piękne, jak i utalentowane. Posadźmy je na atłasowych poduszkach, niech śpiewają, tańczą… A my bawmy się… Praawy do lewego… Leeewy do… prawego…

TANIEC
Gwiazdy mówią, że gdy zasną
Zbudzą się na nowo
Zbudzą się w innym kolorze
Jakaś chemia stworzy je
Coś tak czuje, że u ludzi
Może być tak samo
Zatem nie chcę ja dziękuję
Tutaj świetnie bawię się

Laj, daba, daba, dam, bada, daj
Hrabia, inkarnacja gra

Dlatego nie chcę spać
Choć mama goni to ja wiem
Że mogę radę dać
Mieć siłę na kolejny dzień
Bajek nie czytaj
Bo wszystkie bajki dobrze znam
Ja bardzo boję się obudzić tam
Gdzie nie ma mnie

Narrator
Od tej pory sztuczne słowiki otoczone były szczególną czcią.
Cały dwór kłania im się
Pewnego jednak wieczoru zdarzyło się nieszczęście.
Sztuczne słowiki
Trach… Zch… Szurrrr… Mdleją, padają na ziemię
Cesarz zrywa się z tronu
Cesarz
Doktorze… Proszę zawołać doktora. RATUNKU! RATUNKU!
Doktor1
Tak jest Wasza Wysokość.. Co się stało??
Cesarz
Ratunku… Słowiki … nie żyją…
Doktor1
Bada słowiki
Czy Wasza Wysokość zapoznała się z treścią ulotki dołączonej do opakowania lub skonsultowała się z farmaceutą?
Cesarz
Płacze NIE….
Doktor1
Kompletnie zajechane… Nadają się tylko na złom.
Dworzanie wynoszą słowiki
Narrator
Od tego czasu cesarz cały czas był smutny. Nic go nie cieszyło, nawet nie chciał patrzeć na taniec pięknych gejsz ani słuchać głosu skrzypiec.
Taniec gejsz.
Pewnego dnia całkowicie opadł z sił. Cesarz kładzie się na podłodze
Gejsze płaczą. Dworzanie załamują ręce. Lekarz2 bada władcę i odchodzi,.
Gejsza I
Przez łzy. Co z naszym kochanym cesarzem?
Gejsza II Zapłakana
Mów doktorze!
Doktor 2
Macha ręką. Kładzie palec na usta.
P!!!!
Narrator
Biedny cesarz ledwo oddychał. Miał uczucie, jak gdyby obok niego ktoś siedział. Otworzył oczy. Była to śmierć.
Śmierć zakłada sobie na głowę koronę. Taniec śmierci. Dzieci przebrane za demony tańczą wkoło. Co pewien czas jedna postać pyta:
Pamiętasz?
Słychać szyderczy śmiech. Proponuję fragment symfonii „W grocie króla gór”.
Cesarz
Muzyka! Ratuuuunku. Zagłuszyć, zagłuszyć te dźwięki. Mały złoty ptaszku, ratuj!
Narrator
Nie było jednak nikogo.
Po pewnym czasie na gałązce usiadł słowik. Gdy śpiewał, powoli odchodziły demony. Również śmierć odeszła.
Cesarz
Dzięki ci słowiczku. Wygnałem cię z mego królestwa, ale ty mnie nie opuściłeś. Dzięki, stokroć dzięki. Jak mogę ci to wynagrodzić?
Słowik
Wynagrodziłeś mi to już cesarzu, gdy widziałem po raz pierwszy łzy w twych oczach.
Cesarz
Musisz zostać ze mną na zawsze
Słowik
Nie cesarzu. Moje gniazdko jest z dala od twego pałacu. Mogę jednak przylatywać do ciebie, kiedy tylko zapragniesz i śpiewać ci najpiękniej.
Będę śpiewał o wszystkim, co potrafię. O złym i dobrym, o szczęściu i chorobie, o wszystkim, co ukryte przed twoimi oczami. Ale nie zatrzymuj mnie tutaj. Przyrzeknij mi tylko jedno.
Cesarz
Wszystko, czego zapragniesz.
Słowik
Nie mów nikomu o mnie.
Narrator
i słowik wyfrunął.
Kasia Popowska
Nie chcę czekać na kolejny znak
Tyle nieodkrytych barw
Zabieram wspomnień ile muszę, żeby trwać
Zostawiam stary świat

Lecę tam, gdzie chcę, nie zatrzymasz mnie
Wszędzie tam, gdzie w ludzi żyłach dobra krew
Może być wysoko nawet i przez mgłę
Lecę tam, gdzie chcę, gdzie odnajdę się

Nie chcę widzieć jak wciąż gonisz mnie
Czas pocieszy mnie dziś lepiej
Wrócę jeszcze tutaj, oddech jakiś daj
Nim udźwignę trochę siebie

Lecę tam, gdzie chcę, nie zatrzymasz mnie
Wszędzie tam, gdzie w ludzi żyłach dobra krew
Może być wysoko nawet i przez mgłę
Lecę tam, gdzie chcę, gdzie odnajdę się

Wyświetleń: 294


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.