Katalog Agnieszka Oseła, 2016-04-13 Zamość Sztuka, Scenariusze STACHURA, CZYLI LIST DO POZOSTAŁYCH Scenariusz widowiska poetycko – muzycznego, zrealizowanego przez Grupę Teatralną Zespołu Szkół Drzewnych i Ochrony Środowiska w Zwierzyńcu, we współpracy ze Studenckim Teatrem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej wKONFERANSJER: Edward Stachura, wśród przyjaciół zwany Stedem, to poeta, pisarz, który stał się legendą. Kto wie, czy nie jedną z najbardziej popularnych legend XX wieku. Niech dzisiejsze spotkanie będzie zaproszeniem do bliższego poznania twórczości tego autora. „Pieśń na wejście” Na scenę wchodzą Wszyscy uroczyście, przy śpiewie i akompaniamencie gitary. Wśród wchodzących wyróżnia się postać Loli - dziewczyny, ubranej w sposób dość wyzywający, która odegra znaczną rolę w drugiej części spektaklu. OSOBA I: Bosi na ulicach świata Nadzy na ulicach świata Głodni na ulicach świata Moja wina Moja wina Moja bardzo wielka wina. OSOBA II: Zgroza i nie widać końca zgrozy Zbrodnia i nie widać końca zbrodni Wojna i nie widać końca wojny WSZYSCY: Moja wina OSOBA I, II, III, IV wypowiadają wersy na przemian, Wszyscy półgłosem wymawiają słowa „moja wina” Zagubienie w dżungli miasta – moja wina Obojętność objęć straszna – moja wina Bez miłości, bez czułości – moja wina Bez sumienia i bez drżenia – moja wina Bez pardonu wśród betonu – moja wina Na kamieniu rośnie kamień – moja wina Manna manna narkomanna – moja wina Dokąd idziesz po omacku – moja wina I nie słychać końca płaczu – moja wina Jedni cicho upadają – moja wina Drudzy ręce umywają – moja wina Coraz więcej wkoło ludzi – moja wina O człowieka coraz trudniej – moja wina - moja bardzo wielka wina (Confiteor, t. 1,s. 184) „Opadły mgły” (1zw.) (Ona śpiewa) OSOBA III: Wędrówką jedną życie jest człowieka; Idzie wciąż, Dalej wciąż, Dokąd? Skąd? Dokąd! Skąd! Dokąd! Skąd! Wędrówką jedną życie jest człowieka; Idzie tam, Idzie tu, Brak mu tchu ? Brak mu tchu ! Brak mu tchu ! (…) Jak chmura zwiewna życie jest człowieka! Płynie wzwyż, Płynie w niż! Śmierć go czeka? Śmierć go czeka ! Śmierc go czeka ! (…) To nic! To nic! To nic! Dopóki sił Jednak iść! Przecież iść! Będę iść! „Sanctus” ONA: Musisz mi pomóc, Swoją miłością musisz mi pomóc; Musisz pokochać mnie więcej, Bliżej wyciągnąć kochane ręce, Musisz! (Musisz mi pomóc ,t.1, s. 227) „Z nim będziesz szczęśliwsza” (On śpiewa) Ona odchodzi OSOBA IV: Ach, kiedy ona kochać przestanie; Zobaczysz! Zobaczysz noc w środku dnia, Czarne niebo zamiast gwiazd; Zobaczysz wszystko to samo, Co ja. (Zobaczysz, t.1., s. 225) OSOBA I: Czym jest to, co dzieje się pomiędzy nimi? OSOBA II: Współistnieniem, społeczeństwem, ludzkością, życiem światowym. (Fabula rasa, t.5, s. 26 – 27) OSOBA III: Czym nie jest miłość? OSOBA IV: Miłość nie jest przede wszystkim słowem. Żadnym słowem. […] Miłość jest spontanicznym, bezinteresownym czynieniem miłości, tak jak słońce jest spontanicznym promieniowaniem słoneczności (Fabula rasa, t. 5, s. 26 – 27) ONA: Słońce jest słońcem w świecie heliosowym, miłość jest słońcem w świecie księżycowym. Słońce jest słońcem w świecie jasności, miłość jest słońcem w świecie ciemności. (Fabula rasa, t. 5, s. 26 – 27) „Gloria” (Ona śpiewa) „Kim właściwie była ta piękna pani” (On śpiewa) W drugiej część piosenki Ona chce odejść, On śpiewa: „Więc jednak musisz pójść…”, Ona odchodzi. Ona wychodzi i wraca podczas bójki OSOBA I: Przerywa, opowiadając o bójce młodych chłopaków – w tle bójka W samo południe na nieparyskim bruku W lipca leniwy dzień, W słońcu słodkim jak sen; W samo południe na nieparyskim bruku Płynęła młoda krew! Ostro się wzajem trzaskali chłopcy; Bez pudła chłopcy sypali się z garści; W powietrzu błyskał tu i tam scyzoryk: Urodą bliźnich któż by się tam martwił! (Bójka w L, t.1, s. 204) OSOBA II: Mówi zwracając się po kolei do różnych osób, także do widowni Człowiek człowiekowi wilkiem Człowiek człowiekowi strykiem Lecz ty nie daj się zgnębić Lecz ty nie daj się spętlić Człowiek człowiekowi szpadą Człowiek człowiekowi zdradą Lecz ty nie daj się zgładzić Lecz ty nie daj się zdradzić Człowiek człowiekowi pumą Człowiek człowiekowi dżumą Lecz ty nie daj się pumie Lecz ty nie daj się dżumie Człowiek człowiekowi łomem Człowiek człowiekowi gromem Lecz ty nie daj się zgłuszyć Lecz ty nie daj się skruszyć Człowiek człowiekowi wilkiem Lecz ty nie daj się zwilczyć Człowiek człowiekowi bliźnim Z bliźnim się możesz zabliźnić OSOBA III: Jest już za późno! OSOBA IV: Nie jest za późno! „Jest już za późno” (śpiewa On i Ona) „Nie rozdziobią nas kruki” (On śpiewa) Piosenkę przerywa chłopak z grupy stanowiącej tło akcji, który woła: „Idziemy na piwo!”. Cała grupa ożywia się. Teraz oni prowadzą akcję. OSOBA I: tam, gdzie diabeł już nie może śle kobietę jak tę zorzę co to nie daj Boże LOLA (podchodzi do Niego, wcześniej przymilała się do innych mężczyzn): och sokole mój maltański porzuć porzuć ty te szranki chwyć się mnie jak szansy rzuć no okiem na me flanki rzuć no zębem na me bańki kiśnij że – se tyś nie mucha tse – tse kąśnij przecie to jabłuszko pełne snu to i jeszcze to i jeszcze to i jeszcze to i jeszcze o toto czeka na cie ON: nie, lola to wszystko to nieto LOLA: Chodź muśniemy sobie usta! Jak rozpusta, to rozpusta! Używajmy póki czas, Bo za 100 lat nie będzie nas W trawie piszczeć, w grzechu pluskać, Pornografić i groch łuskać! Używajmy póki czas, Bo za 1oo lat nie będzie nas! ON: idź już LOLA odchodząc: Ty palancie (Hymn rozpustników, t. 1, s. 282) Wszyscy zaczynają się wyzywać ty świński ryju, ty palancie ty kurdemolu ty głupolu, ty lebiego, ty alfonsie, i omego, ty kij ci w oko, … ty gnoju, ty klawiszu, ty talęcie na zakręcie, ty geniuszu z przymusu, ty emalio z nocnika, ty zgniłku, ty lilio w kibici łamana, ty prostowaczu banana, ty zapchany gwizdku, ty mów mi wuju! (Kropka nad ypsylonem, t. 1, s. 167) ON (przechodząc po scenie śpiewa „Ach kiedy znowu ruszą dla mnie dni”): Czy tak już będzie i będzie, Boże mój, Boże, mój Boże; Zawsze i wszędzie w obłędzie, Boże mój, wbiłeś we mnie wszystkie noże! Schodzi ze sceny pozostawiając list OSOBA I odczytuje: Umieram za winy moje i niewinność moją za brak, który czuję każdą cząstką ciała i każdą cząstką duszy, za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę zapisaną hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami za możliwość zjednoczenia się z Bezimiennym, z Pozasłownym, Nieznanym za nowy dzień za cudne manowce za widok nad widoki za zjawę realną za kropkę nad ypsylonem za tajemnicę śmierci w lęku, w grozie i pocie czoła za zagubione oczywistości za zagubione klucze rozumienia z malutką iskierką ufności, że jeżeli ziarno obumrze, to wyda owoce za samotność umierania bo trupem jest wszelkie ciało bo ciężkie, straszne i nie do zniesienia za możliwość przemienienia za nieszczęście ludzi i moje własne, które dźwigam na sobie i w sobie … bo chciałem zbawić od wszelkiego złego ludzi wszystkich i świat cały i jeżeli się tak nie stało, to winy mojej w tym nie umiem znaleźć „Opadły mgły (2zwrotka, Ona śpiewa) Opracowała: dr Agnieszka Oseła Wyświetleń: 0
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |