Katalog

Małgorzata Jackiewicz, 2016-05-31
Starokrzepice

Język polski, Scenariusze

Scenariusz uroczystości szkolnej z okazji Dnia Teatru

- n +


"Teatr"
E. Skarżyńska

Dziecko I
Gaśnie światło
bardzo
powoli.
Budzi
śpiące w kątach reflektory.

Dziecko II
A kurtynę
miękką jak aksamit,
- niby grzywkę -
z oczu nam odgarnia
czyjaś ręka
cicha, niewidzialna.

Dziecko I
I muzyka
wokół nas zakwita,
choć nie widać żadnego muzyka.
Światłem, gwarem
wypełnia się scena.

Dzieci razem
To początek
Wielkiego Patrzenia


Magiczne miejsce"
muz. i sł. Marek Majewski

Teatr to jest widownia i scena.
Niby nic magicznego w tym nie ma,
aż do chwili, gdy nagle na scenie
dziwne zacznie się dziać przedstawienie.

Refren:
Bo w teatrze, w teatrze, w teatrze,
czarodziejskie jest to, na co patrzę.
Gdy się tylko podnosi kurtyna,
to od razu czar działać zaczyna.

Każda bajka się staje prawdziwa.
Gaśnie światło i scena ożywa.
Wszystko może się zdarzyć na scenie.
Działa czar, póki trwa przedstawienie.

Refren:
Bo w teatrze, w teatrze, w teatrze....

Teatr gra. Każdy ma czego szuka.
A to wszystko nazywa się sztuka.
Gdy dorosnę, to może tu wrócę,
żeby zagrać na scenie w tej sztuce.

Refren:
Bo w teatrze, w teatrze, w teatrze....

Osoba I:Kto z was nie był chociaż raz w teatrze? Pamiętacie to wzruszenie, kiedy kurtyna idzie w górę i odsłania piękne dekoracje, wśród których pojawiają się bohaterowie przedstawienia? A my, siedząc na widowni, zaczynamy wierzyć, że to co na scenie, dzieje się naprawdę...Prawdziwa magia.
Osoba II: ,,Teatr jest najważniejszą rzeczą na świecie, gdyż tam pokazuje się ludziom, jakimi mogliby być, jakimi pragnęliby być, choć nie mają na to odwagi, i jakimi są."
Osoba I: ,,Teatr to swobodnie pływający statek, odbijający od przystani rzeczywistości i kierujący sie w krainę baśni, snów i cudów."
OsobaII:,,Teatr to jest takie miejsce, w którym mocniej bije
serce. Jeszcze nim się rozpocznie przedstawienie,
panuje wielki ruch na scenie: jedni budują dekoracje,
drudzy wnosza rekwizyty (bywa, solidnie zmachają
się przy tym). A potem, zanim podniesie się kurtyna,
serce aktora prędzej bić zaczyna. Gong. Światła.
Słychać pierwsze słowa... Już aktor tremę opanował
A na widowni w czwartym rzędzie z lewej strony
siedzisz ty, uroczysty i wzruszony, wstrzymujesz
oddech i w sekundzie ciszy-gdy milknie aktor-
własne serce słyszysz."

Dziecko III
Dziękuję Wam. Pomogłyście mi zrozumieć, co to jest teatr. Ale zaraz, zaraz, dlaczego tak dziwnie wyglądacie? Już wiem. Przebrałyście się za starożytnych greckich aktorów. To przecież właśnie w Grecji narodził się teatr około VI wieku przed naszą erą. Aktorzy nosili maski, stroje w krzykliwych kolorach i buty na koturnach.

Nietrudno obliczyć,że teatr liczy sobie kilka tysięcy lat, jednak dopiero od niedawna ma swoje święto. Międzynarodowy Dzień Teatru po raz pierwszy obchodzono 27 marca 1962 roku. Datę tę wybrano na pamiątkę Światowego Festiwalu „Teatr Narodów”, który rozpoczął się27 marca 1957 roku w Paryżu. Było to niezwykle doniosłe wydarzenie. Od tej pory na całym świecie co roku 27 marca obchodzi się Dzień Teatru.

Z tej okazji przygotowaliśmy krótkie przedstawienie na podstawie baśni pt. „Czterech muzykantów z Bremy”, do obejrzenia którego serdecznie zapraszamy.



Scena I( Gospodarz, gospodyni i osioł. W tle słychać odgłosy wiejskiego podwórka)

Narrator I

- Żył sobie kiedyś pewien Osioł, który od małego wiernie służył bogatemu gospodarzowi licząc na zasłużoną emeryturę w jego zagrodzie.
Czy jej doczekał?
Zobaczmy.
Gospodyni:

- Mężu drogi zadam Ci pytanie: Czy ten stary Osioł na długo u nas zostanie?

Gospodarz:

- Nie wiem jeszcze moja droga, też rozmyślam o tym, bo jak widzisz żono moja same z nim kłopoty.
(zastanawia się. Po chwili)

- Jutro pójdę po masarza do sąsiedniej wsi, on już będzie dobrze wiedział co uczynić z nim.

Osioł

- Co też słyszą moje uszy?
Czy mnie słuch nie myli?
Czy chcą zrobić ze mnie jadło gospodarze mili? (zasmuca się)

- Co to, to nie, nie dam z siebie zrobić szynek, ani mi się śni!
Zmykam stąd – daleko! (ucieka)

Scena II
(słychać szum drzew, szmer strumyka, śpiew ptaków)

Osioł

- Długą drogą idę sam, tu zatrzymam się i tam.
Hej do Bremy dotrzeć chcę może tam ktoś zechcę mnie.
Nie najgorszy wszak mam głos, za śpiew ktoś mi sypnie grosz.

(śpiewa piosenkę Śpiewać każdy może)

Śpiewać każdy może,
trochę lepiej, lub trochę gorzej,
ale nie oto chodzi,
jak co komu wychodzi.
Czasami człowiek musi,
inaczej się udusi,
ooo

Lubię piosenki, różne inne dźwięki
szczególnie jak mnie co wzruszy
rzuca mnie się na uszy.
Teraz będę już szczery
wybrałem drogę kariery,
kariery na estradzie,
na pewno sobie poradzę.

- Ja się wcale nie chwalę, ja niestety mam talent!

Narrator I

- I tak idzie stary Osioł mija kaniony wąwozy i jary, gdy ku jego zaskoczeniu na drodze staje nieznajomy pies stary.

(na scenę wbiega pies wyjąc auuu)

Osioł

- A Ty cos za jeden?
Coś taki smutny?

Pies (śpiewa piosenkę do bitu hip- hopowego)

- Stary ze mnie pies
Stępił mi się węch.
W polowaniach zawodziłem
Zwierzynę płoszyłem auuuu!
Pan mój zezłościł się
Chciał zastrzelić mnie.
A wiec wziąłem za pas nogi i uciekłem Ośle drogi, by ocalić życie swe.

- Auuu nie wiem co teraz zrobię (zasmuca się)

Osioł

- Ho, ho, ho niezły masz kolego głos.
Chodź ze mną do miasta Bremy,
Tam karierę muzyczną razem rozpoczniemy.

Pies (radośnie)

- Hauu, hauu, hauu

Narrator I

- Zaszczekał radośnie Pies na Osła słowa, że Osła od tego rozbolała głowa.

Osioł

Nie wysilaj głosu przyjacielu miły, zostaw na występy w Bremie dźwięku głosu siły.

Scena III
(w tle słychać szum drzew, szmer strumyka, śpiew ptaków)

Narrator I

- I tak oto dwaj śpiewacy ruszyli do Bremy
marząc, że w tym mieście los ich się odmieni.

Pies i Osioł

- Raz i dwa, raz i dwa, każdy z nas głos piękny ma.
W X-faktorze wystąpimy, talenty swoje ujawnimy.

Narrator I

- Jeden śpiewał, drugi szczekał, wesoło im razem, a tu rety niespodzianka czeka ich pod lasem.

(Muzyka z filmu Władca pierścieni wprowadzająca w tajemniczy klimat.
Po chwili gdy muzyka milknie wbiega kot)

Kot

- Miauuu!!

Pies

- Coś Ty Kotku miał?

Kot (śpiewa piosenkę do melodii reggae)

- Miałem kiedyś latek mniej
w domu mym chwalono mnie.
Myszy wszystkie łapałem,
pyszne obiadki dostawałem.
Dobrze żyło się!
Z czasem latek przybywało
coraz mniej mi się chciało,
Więc wygnano mnie.
Nie wiem, gdzie podzieje się. Miauuu!!

Pies

- Chodź wiec z nami!!
Stworzymy takie trio co ludzkie serca swą muzyką podbije.
Wszyscy troje talent mamy, więc w drogę ruszajmy by zostać światowej sławy muzykami.

Narrator II

- I ruszyli trzej niechciani w drogę do kariery, jak myślicie, czy los im się odmieni?
(widownia odp)

- Idą drogą podśpiewują swoje racje wymieniają, aż tu nagle ku ich trwodze stanął Kogut na ich drodze.

Scena IV
(w tle słychać odgłosy wiejskiej zagrody)

Kogut

- Kukuryku!! Kukuryku!!

Kot

- Co tak wrzeszczysz Koguciku??

Kogut (smutno)

- Moi gospodarze obrać z piórek chcą mnie, więc śpiewam wszystkim ostatnie arie swe.

Kot ( z oburzeniem)

- Taki głos zmarnować, by rosół ugotować.
Na to nie zgadzamy się!

Pies

- Ruszaj z nami. Taki kwartet jak nasz zawsze sobie radę da.

Kogut (odchodzi na bok zastanawia się)

- Iść z nimi, czy nie iść? Nie wiem sam. (chrząka)
Wszak głos nie najgorszy mam i przystojny ze mnie gość
może w kieszeń wpadnie grosz.
Królem Disco zostać mogę, chyba ruszę z nimi w drogę.

(śpiewa refren piosenki Jestem Królem Disco)

Zwracając się do reszty
- A więc dobrze pójdę z Wami, w sumie taki gość jak ja w waszej ekipie na pewno się zda.

Kot

- Więc ruszajmy przyjaciele, czas rozpocząć światową karierę.
Do Bremy wędrujmy czasu nie marnujmy.

Narrator II

- I tak nie trzech, a czterech muzykantów do Bremy ruszyło. Każdy myśli, że ma talent jakiego nikt nie ma, dlatego tak ważne są w życiu marzenia.
Bo cóż bez marzeń świat byłby dziś wart ?
To one nas podtrzymują na duchu – wcale to nie żart.
Dlatego nasze kciuki za nich zaciśnijmy, życząc powodzenia, niech ich dola starcza na dobre się odmienia.
Niech zostaną sławnymi muzykantami, a my ich wiernymi fanami.

Kot, Osioł, Pies, Kogut

- Hej, hej we czwórkę chcemy
dotrzeć do miasta Bremy,
gdzie naszych głosów cud
zachwyci cały lud.

Scena V

Narrator II

- Idą nasi muzykanci, komar nad nimi lata, chcieli go unieszkodliwić patrzą a tu chata. Z jej komina dym się niesie do nosów dociera, wszyscy głodni, kot już łapki swe zaciera, myśląc co to będzie za wyżera.
Ostrożnie podchodzą do okna i zwracają się do Osła.

Kogut

- Co tam widzisz Kłapouchu?

Osioł

- Widzę stół nakryty, a na nim pełno mięsiwa, chipsów, mleka, ziaren i słodyczy wszystko to czego każdy z nas by sobie życzył. (rozmarzony traci głos)

Kot

- Wspomnij jeszcze o zbójach, którzy przy stole siedzą, jedzą lulki palą i tych smakołyków po dobroci na pewno nie oddadzą.

Pies

- jak się tylko naradzimy to na pewno coś wymyślimy i zbójów z chaty przepędzimy.

(Naradzają się w tle leci muzyka z filmu Ojciec Chrzestny)

Narrator II

- Myśleli, myśleli, aż wymyślili.
Pies wdrapał się na grzbiet Osła, Kot Psa, a Kogut Kota, podeszli do okna wyglądając jak jakaś stwora mroczna i koncert na cztery głosy rozpoczęli.
Pies, Kot, Kogut, Osioł

- hauu, hauu,
- miauu, miauu,
- kukuryku,
- ioo, ioo,

Narrator II

- Mnie się nawet ich śpiew podobał ale zbóje nie słyszą zbyt dobrze i na muzyce się nie znali, myśląc, że to mroczne widmo szybko pouciekali.

- Rano gdy już wszyscy wstali w chacie pięknie posprzątali, doszli do wspólnego wniosku:

Po co komu pieniądze i sława, gdy w ciepłej, czystej chacie zamieszkać może przyjaciół gromada.

Pies, Kot, Kogut, Osioł

- Przyjaźń jest ważniejsza teraz
niż pieniądze i kariera
Bo tu każdy Bremę ma
Gdzie jesteś ty, gdzie jestem z tobą ja.



Wyświetleń: 0


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.