Katalog

Tadeusz Nabywaniec
Różne, Artykuły

"Nieobecności ucznia klasy I gimnazjum na zająciach szkolnych" - opis i analiza rozpoznawania i rozwwiązywania problemu wychowawczego

- n +

Opis i analiza przypadku rozpoznawania i rozwiązywania problemu wychowawczego

Dotyczy: nieobecności ucznia klasy I gimnazjum na zajęciach szkolnych

1.Identyfikacja problemu.

Uczeń klasy I gimnazjum coraz częściej opuszczał zajęcia szkolne. Jego absencja sprawia, że wiele problemów zaczęło narastać: duże braki w wiadomościach, trudności w przyswajaniu kolejnych partii materiału programowego z wielu przedmiotów, braki w umiejętnościach, coraz większa liczba ocen cząstkowych niedostatecznych, zagrożenie otrzymania ocen niedostatecznych na I semestr roku szk. 2001/2002, a w dalszej perspektywie pozostanie drugi rok w klasie pierwszej, ucieczka do istniejących w środowisku grup nieformalnych, sięganie po papierosy, alkohol, środki odurzające.

Uczeń wychowuje się w rodzinie niepełnej, aktualnie matka jest poza granicami kraju i tam zarabia na utrzymanie rodziny, z ojcem utrzymuje kontakty bardzo rzadko. Posiada czworo rodzeństwa. Najstarsza siostra już usamodzielniła się, uczeń pozostaje pod opieką drugiej starszej siostry, która nie wykazuje się dużym poziomem odpowiedzialności. Faktycznie dziecko wychowuje w znacznym stopniu "ulica". Warunki materialne rodziny są złe. Dziecko jest bardzo podatne na zły wpływ środowiska, poziomem rozwoju umysłowego odbiega znacznie od swoich rówieśników, a jest to wynikiem przebytych w dzieciństwie chorób. Aktualnie jest pod stałą opieką lekarzy z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Cechuje go otwartość, szczerość, a jednocześnie potrafi być arogancki, zbuntowany, kłótliwy. W zespole klasowym traktowany jest niezbyt poważnie, raczej nie ma kolegów i koleżanek, stąd często szuka wsparcia w grupach, które go przyjmą, a które niekoniecznie mają na niego dobry wpływ.

Jako wychowawca klasy zwróciłem uwagę na to zjawisko, gdyż wiem, że brak reakcji z mojej strony będzie tylko pogłębiał problem, którym wcześniej czy później i tak trzeba będzie się zająć. Lepiej zareagować wcześniej. Poza tym problem może dotknąć innych uczniów z zespołu klasowego.

Początek roku szkolnego nie wskazywał na to, że uczeń zacznie nagminnie opuszczać zajęcia szkolne. Okazało się, że we wrześniu w domu była matka, której nie można odmówić, iż stara się jak tylko może, by utrzymać rodzinę, wychować dzieci i dać im możliwie dobre wykształcenie. Matka w październiku ponownie wyjechała za granicę i od tego momentu zaczęły się problemy. Chłopiec początkowo opuszczał pojedyncze godziny lekcyjne, nie pojechał z klasą na jednodniową wycieczkę turystyczno-krajoznawczą, a w tym czasie, jak się później okazało, przebywał z kolegami klas drugich, niewykluczone, że sięgnął po papierosa i alkohol. Nieobecności na zajęciach były usprawiedliwiane przez siostrę sprawującą nad nim opiekę, a także przez siostrę mieszkającą w innej miejscowości - powodem absencji były najczęściej ważne sprawy rodzinne lub zły stan zdrowia.. To dało mi wiele do myślenia.

2. Geneza i dynamika zjawiska.

Uczeń opuścił w listopadzie 57 godzin lekcyjnych (wszystkie nieusprawiedliwione), w grudniu był nieobecny na 35 godzinach (w tym 6 godzin było nieusprawiedliwionych). Ogółem w I semestrze do końca grudnia opuścił 103 godziny lekcyjne, z tego 67% było nieusprawiedliwionych. Była to wyraźna wskazówka, że do szkoły chodzić nie lubi. Nawiązałem kontakt z byłym wychowawcą ze szkoły podstawowej i zasięgnąłem opinii o uczniu, a także zapoznałem się z opinią poradni psychologiczno-pedagogicznej. Dowiedziałem się, że dziecko "od zawsze" sprawiało duże kłopoty wychowawcze, często opuszczało zajęcia szkolne, a opinia lekarza mówiła o rozwoju poniżej normy na wielu płaszczyznach. Zdałem sobie sprawę z tego, że rozwiązanie problemu nie będzie łatwe, a dziecko potrzebuje szczególnej opieki. W zeszycie spostrzeżeń coraz częściej pojawiały się uwagi o bardzo złym zachowaniu ucznia na lekcjach, o uniemożliwianiu prowadzenia zajęć przez nauczycieli, wulgarnym słownictwie, aroganckim zachowaniu, braku zadań domowych, lekceważącym stosunku do nauczycieli i nauczanych przez nich przedmiotów. Zacząłem bacznie obserwować ucznia. Rzeczywiście zauważyłem, że chłopiec jest hałaśliwy, rozmawia na lekcjach, śmieje się, czasami krzyczy, chodzi po klasie bez pozwolenia, stara się w ten sposób zwrócić na siebie uwagę. Wyraźnie ukazywał swój lekceważący stosunek do obowiązków szkolnych: nie pojechał z klasą na wycieczkę, bo "mu się nie chciało", jak stwierdził; po spektaklu filmowym nie wrócił na dalsze lekcje; nauczyciele zgłaszali, że uczeń unika sprawdzianów, itp.

Początkowo, jak zaobserwowałem, chłopiec opuszczał pierwsze lekcje, tłumacząc, że zaspał lub ostatnie - w tym czasie miał ważne sprawy rodzinne. Z wywiadu środowiskowego dowiedziałem się, że jest "rannym ptaszkiem" i ze wstawaniem o poranku nie ma żadnych problemów, a sprawy rodzinne to też jego wymysł.

Próbowałem nawiązać kontakt z siostrą - opiekunką, jednak bez rezultatu. Siostrę chłopca uczyłem w przeszłości i zdawałem sobie sprawę z tego, że jest dziewczyną niezbyt odpowiedzialną. Postanowiłem skontaktować się z matką przebywającą za granicą, by ta wywarła jakiś wpływ na syna i córkę, by ta systematycznie kontaktowała się ze mną i zaznajamiała się na bieżąco z osiągnięciami brata w nauce i zachowaniu. Matka obiecała to uczynić, poinformowała również, że przyjeżdża do kraju w grudniu (przed świętami) i natychmiast się ze mną skontaktuje. Tak też się stało. Wówczas uczeń był zagrożony ocenami niedostatecznymi z siedmiu przedmiotów: języka polskiego, matematyki, języka angielskiego, fizyki, sztuki, biologii i geografii.

3. Znaczenie problemu.

Opuszczanie zajęć lekcyjnych i brak usprawiedliwień absencji, lekceważenie obowiązków szkolnych, brak zainteresowania siostry jako opiekunki dziecka pod nieobecność matki może spowodować negatywną ocenę z zachowania, oceny niedostateczne z kilku przedmiotów na I semestr, a w dalszej perspektywie oceny niedostateczne na koniec roku szkolnego i niepromowanie do klasy wyższej gimnazjum. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że uczeń znajdzie swoje stałe miejsce w grupach nieformalnych, będzie sięgał po papierosy, alkohol, środki odurzające, może także wejść w kolizję z prawem, a takie sprawy u chłopca miały miejsce w latach poprzednich.

4. Prognoza.

Prognoza negatywna - w przypadku zaniechania oddziaływań:
- uczeń otrzyma ocenę nieodpowiednią z zachowania, nie opanuje wiadomości i umiejętności nawet na poziomie dopuszczającym, co uniemożliwi mu funkcjonowanie na wyższym etapie edukacji i pozostanie w klasie pierwszej na następny rok szkolny,
- nastąpi niewłaściwy proces socjalizacji ucznia, nie będzie się integrował z zespołem klasowym, ale wejdzie i zadomowi się w grupach nieformalnych,
- chłopiec sięgnie po papierosy, alkohol, narkotyki,
- chłopiec może wejść w konflikt z prawem i zmarnować własną młodość, a nawet dalsze dorosłe życie.

Prognoza pozytywna - w przypadku podjęcia działań:
- uczeń będzie systematycznie uczęszczał na zajęcia szkolne,
- uczeń nadrobi zaległości w opanowaniu materiału programowego z poszczególnych przedmiotów z pomocą wychowawcy, koleżanek i kolegów, innych nauczycieli i zakończy I semestr bez ocen niedostatecznych, a w dalszej perspektywie uzyska promocję do klasy II gimnazjum,
- uczeń będzie mógł rozwijać swoje zainteresowania,
- uczeń nawiąże prawidłowe kontakty w zespole klasowym,
- uczeń wypracuje z pomocą innych właściwy system wartości oparty na prawdzie, tolerancji, poszanowaniu drugiego człowieka, będzie bardziej życzliwy, pogodny, chętny do współpracy, będzie odróżniał dobro od zła.

5. Propozycje rozwiązania problemu:

Cele:
Należy doprowadzić do tego, że uczeń będzie systematycznie uczęszczał na zajęcia szkolne, zacznie poważnie traktować swoje obowiązki, na miarę swych możliwości będzie się uczył, zaangażuje się w życie klasy, jego stosunek do nauczycieli i przedmiotów będzie pozytywny, zrozumie swoje błędy, zauważy, "że może być inaczej".

Zadania:

a/ naprawcze:
- rozmowa z uczniem - uświadomieniu chłopcu wagi problemu i zagrożeń z niego wynikających,
- poświęcanie dziecku więcej uwagi, rozmowy przy każdej sposobności po to, by odczuł, że jego osoba jest zauważona, dostrzeżona,
- dostrzeganie i chwalenie ucznia za nawet drobne osiągnięcia,
- zdiagnozowanie potrzeb ucznia (potrzeby fizjologiczne, bezpieczeństwa, afiliacji, szacunku do własnej osoby, samorealizacji) - przeprowadzenie ankiety,
- skierowanie, po ustaleniu z matką, na badania do poradni psychologiczno-pedagogicznej,
- konsultacje z matką i siostrą;

b/ zadania profilaktyczne:
- rozmowa z uczniami klasy - wytłumaczenie uczniom wagi problemu, zwrócenie uwagi na to, by nie krytykowali i nie wyśmiewali się z kolegi ,
- rozmowa z nauczycielami innych przedmiotów,
- zorganizowanie pomocy koleżeńskiej,
- włączanie ucznia w życie klasy - powierzenie mu zadań do wykonania, np. podlewanie kwiatków, drobne prace naprawcze pod okiem wychowawcy, wykonywanie z pomocą innych kolegów gazetek ściennych, pomoc w uzupełnianiu tablicy informacyjnej, namawianie do udziału w wycieczkach klasowych, aktywny udział w uroczystościach klasowych (opłatek bożonarodzeniowy, Dzień Kobiet, itp.),
- umacnianie wiary ucznia we własne możliwości,
- wskazywanie uczniowi podstawowych wartości i pomoc w ich właściwej hierarchizacji,
- włączenie dziecka do programów profilaktycznych prowadzonych przez wychowawcę klasy: "Nieznanymi ścieżkami znanych miejsc - ..." oraz "Z podwórek na leśne ścieżki - ...".

6. Wdrażanie oddziaływań.

Rozmowę z uczniem przeprowadziłem w połowie grudnia przed rozpoczęciem zajęć lekcyjnych w danym dniu. O potrzebie przeprowadzenia takiej rozmowy uczeń został dzień wcześniej poinformowany. Rozmowa trwała 45 minut.. Chłopiec przyjął do wiadomości, że grożą mu oceny niedostateczne na I semestr z sześciu przedmiotów, także ocena nieodpowiednia z zachowania. Wytłumaczyłem mu, że jego postępowanie nie jest zgodne z normami współżycia społecznego, z zasadami współpracy przyjętymi przez zespół klasowy na początku roku szkolnego. Starałem się uświadomić mu, iż jego zachowanie w różnych sytuacjach jest nie do przyjęcia, że sprawia przykrość innym, a sam staje się obiektem kpin ze strony kolegów i koleżanek. Postanowiliśmy wspólnie, że spróbujemy popracować nad problemami na miarę naszych sił. Chłopiec przystał na takie rozwiązanie i wydawało mi się, że uda się problem rozwiązać, choć będzie to rozłożone w czasie, bo szybkiej, cudownej recepty nie ma. Wyznaczyłem sobie czas do końca roku szkolnego. Poinformowałem ucznia również o tym, że chcę się spotkać z matką, i że wiem o jej przyjeździe do kraju. Tą informacją był zdziwiony i zaskoczony; ja jednocześnie podkreśliłem, że o wielu sprawach wiem i będę wiedział, stąd proszę go o szczerość i prawdomówność.

Dwa dni później przeprowadziłem rozmowę z matką. Poinformowałem o braku postępów syna w nauce i zachowaniu, jego absencji na zajęciach szkolnych, zagrożeniu ocenami niedostatecznymi, próbach sięgania po papierosy i alkohol, spędzaniu czasu wolnego od zajęć szkolnych w towarzystwie kolegów z pogranicza marginesu społecznego. U matki dziecka znalazłem pełne zrozumienie, z jej wypowiedzi jasno wynikało, że jest zatroskana postępowaniem swojego syna i gotowa realizować wspólnie przyjęty plan naprawczy.
Ustaliliśmy również, że skierujemy dziecko na badania do poradni psychologiczno-pedagogicznej w celu zdiagnozowania stanu obecnego.

W dalszej kolejności zdiagnozowałem potrzeby ucznia, przeprowadzając ankietę. Z niej to dowiedziałem się, że m. in.:
a/ o swoich problemach nie może mi powiedzieć bez obawy,
b/ nie rozumie przepisów szkolnych,
c/ nie korzysta z prawa odwołania się od decyzji nauczyciela,
d/ ma poczucie, że go nie lubię,
e/ jest dumny ze swoich aktualnych osiągnięć szkolnych,
f/ nie ma szacunku do swojej osoby - stwierdza, że jest złym uczniem, nieinteligentnym, mało pracowitym, niesystematycznym, niewytrwałym, nie ma żadnych uzdolnień, nie potrafi pomagać innym,
g/ nie ma możliwości samorealizacji - nie realizuje swoich zainteresowań, nie rozwija w szkole swoich uzdolnień, nie ma mocnych stron.

Ponadto uczeń napisał, że lubi koleżanki i kolegów z klasy, jest zdania, że oni też go lubią, odnoszą się do niego przyjaźnie, a wychowawca słucha, gdy on mówi do niego, chwali go wystarczająco często. Te wszystkie informacje postanowiłem wykorzystać i z pomocą uczniów, nauczycieli, pracowników poradni psychologiczno -pedagogicznej popracować nad uczniem. Wiedząc, że sytuacja finansowa rodziny dziecka jest zła i mając na uwadze zbliżające się święta, napisałem podanie o zapomogę finansową dla dziecka, która została rozpatrzona pozytywnie. W międzyczasie rozmowa ze znajomym pedagogiem szkolnym utwierdziła mnie w moim postępowaniu - plan naprawczy został uznany za prawidłowy. Jednocześnie oczekiwałem na wyniki badań z poradni psychologiczno - pedagogicznej.

W następnych tygodniach trwała intensywna praca z dzieckiem, by starał się poprawić oceny niedostateczne z poszczególnych przedmiotów. Mile zostałem zaskoczony reakcją klasy, która pozytywnie zareagowała na moje prośby i poszczególni uczniowie - dziewczęta i chłopcy, udzielali pomocy koledze w nadrobieniu zaległości. Jako wychowawca sprzyjałem dziecku, chwaliłem za każde osiągnięcia, rozmawiałem, przekonywałem, uświadamiałem, że warto się uczyć, warto pracować nad sobą, nad własnymi słabościami. Nie wierzyłem jednak, że uczeń jest w stanie nadrobić zaległości w takim stopniu, by nie mieć ocen niedostatecznych na I semestr. Myliłem się - chłopiec uwierzył w swoje możliwości, poczuł się na tyle silny, że I semestr zakończył bez oceny niedostatecznej. To był jego i nasz duży sukces, mimo że z zachowania otrzymał ocenę nieodpowiednią, mając -1250pkt. Od tej chwili w pełni uwierzyłem, że może być znacznie lepiej, utwierdziłem się w przekonaniu, że w II semestrze możemy osiągnąć znacznie lepsze rezultaty.

Pod koniec stycznia otrzymałem opinię z poradni psychologiczno-pedagogicznej. Opinia dotyczyła dostosowania wymagań edukacyjnych do indywidualnych potrzeb i możliwości ucznia, u którego stwierdzono zaburzenia dynamiki procesów nerwowych współwystępujące z rozległymi brakami w opanowaniu wiadomości szkolnych w zakresie przedmiotów wiodących. Możliwości intelektualne mojego ucznia - tak przeczytałem w opinii - mieszczą się na przeciętnym poziomie przy nieharmonijnym przebiegu poszczególnych funkcji psychicznych. Na efektywność podejmowanych przez niego działań negatywnie wpływa pochopność i pobieżność myślenia, deficyt uwagi, przewaga działań impulsywnych, nieprzemyślanych, zbędnych z punktu widzenia powierzanych zadań oraz związana z tym znaczna męczliwość i mała wydolność umysłowa. Pod względem osobowościowym cechuje go znaczna pobudliwość emocjonalna i nerwowa o charakterze hiperkinezy. Stanowi to podłoże zachowań agresywnych bądź nieadekwatnych sytuacyjnie, występują reakcje osobnicze znacznie silniejsze niż działające bodźce. Obecność cech infantylizmu psychicznego wpływa na zaniżony krytycyzm, a więc trudności w bezpośrednim zrozumieniu motywów własnego zachowania. Zalecono, by w miarę możliwości zaspokajać podstawowe potrzeby społeczne chłopca, przeprowadzać rozmowy i dyskusje o znaczeniu wychowawczym w atmosferze rzeczowości. Należy skłaniać chłopca do refleksji, zrozumienia sytuacji, lecz bez wywoływania poczucia winy czy niepewności, jedynie odwołując się do dobrych stron jego charakteru; zapewnić stałą pomoc w nauce przy dostosowywaniu wymagań edukacyjnych do jego indywidualnych potrzeb.

Opinia poradni utwierdziła mnie w przekonaniu, że moja diagnoza była trafna. Nieprawdą jednak byłoby, iż nie skorzystałem z tejże opinii - wręcz przeciwnie - uściśliłem swoje działania naprawcze i profilaktyczne, a następnie przystąpiłem do ich systematycznej realizacji.

W II semestrze nadal realizowałem wyznaczone zadania. Czuwałem nad tym, by uczeń systematycznie uczęszczał na zajęcia szkolne, każda nieobecność chłopca była przeze mnie pieczołowicie sprawdzana.
Włączałem ucznia do pracy na rzecz klasy i szkoły. Powierzałem mu drobne zadania, podkreślając, że ufam mu i liczę się z jego zdaniem. Chłopiec w I semestrze pracował przy strojeniu klasowej choinki, aktywnie brał udział w klasowym Opłatku i zabawie noworocznej. W II semestrze z pomocą koleżanek wykonywał gazetki ścienne, pomagał mi przy zawieszaniu dekoracji w klasopracowni. Skorzystałem z jego pomocy przy organizacji zawodów na orientację (rozstawianie namiotów, wyznaczanie sektorów startowych, podawania zawodnikom napojów i posiłku regeneracyjnego). Uczeń wziął udział w dwóch wycieczkach klasowych turystyki kwalifikowanej po Bieszczadach. Widać było, iż cieszy się z tego, że może wędrować z koleżankami i kolegami, a wędrówka ma sens, ma swój cel. Postanowił założyć sobie książeczkę i jak inni zdobywać kolejne stopnie Górskiej Odznaki Turystycznej. Zauważyłem, że chłopiec jest coraz częściej uśmiechnięty, otwarcie rozmawia ze mną na różne tematy, czuje się potrzebny, dowartościowany, zaczyna wyraźnie definiować dobro i zło.

Na lekcjach, tak wynikało z informacji innych nauczycieli, uczeń zaczął się zgłaszać, zauważał złe oceny, bo i takie się zdarzały, jednak samodzielnie wyciągał wnioski i zgłaszał chęć poprawienia złego stopnia. W II semestrze opuścił 31 godzin lekcyjnych (najwięcej - 10 godzin w marcu i 11 godzin w maju). Nie jest to mało. W maju myślałem, że moje działania zostaną zniweczone przez chłopca i musiałem stanowczo zareagować, co przyniosło skutek. Od tej chwili do końca roku szkolnego nasza praca i współpraca układała się dobrze. Pod koniec roku szkolnego do kraju na kilka dni przyjechała matka, z którą przeprowadziłem sympatyczna rozmowę. Obydwie strony, zarówno ja jak i matka chłopca, nie kryły zadowolenia z uzyskanych rezultatów. Jeszcze raz okazało się, że jeżeli działania nauczyciela znajdują zrozumienie u rodzica, to można pokusić się o rozwiązanie nawet najtrudniejszych problemów i zapobiec wielu patologiom.

Jako wychowawca utwierdziłem się ponownie w przekonaniu, że nie jesteśmy bezsilni wobec narastających problemów szkolnych - trzeba tylko chcieć i móc.

7. Efekty oddziaływań.

Uczniowi po ciężkiej, systematycznej pracy udało się uzyskać na koniec roku szkolnego pozytywne oceny ze wszystkich przedmiotów. Zgodnie z moją pozytywną prognozą, chłopiec chodząc systematycznie na zajęcia szkolne, pokazał, że można mu zaufać, że nadrobi powstałe zaległości, pozyska sobie w klasie nowych kolegów. Dla innych będzie bardziej życzliwy, odnajdzie swoje miejsce w klasie, dowartościuje się, będzie mógł rozwijać swoje zainteresowania, a przede wszystkim uzyska promocję do klasy drugiej gimnazjum. Uczeń w szkole czuł się dobrze i chętnie do niej chodził.

Nasze wspólne starania - ucznia, wychowawcy, matki, koleżanek i kolegów, zakończyły się w tym roku szkolnym sukcesem. Wiem, że w przyszłym roku szkolnym moja współpraca z tymże uczniem przyniesie owoce dojrzalsze. Problemy są po to, by je rozwiązywać - oto nasza myśl przewodnia towarzysząca nam w chwilach trudnych, przy niepowodzeniach dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych.

Przy opracowywaniu niniejszego opisu i analizy wykorzystałem wiadomości i umiejętności nabyte na warsztatach metodycznych "Jak zbudować dobry zespół klasowy - kierowanie procesem grupowym" oraz informacje z następujących książek:
1. Faber A., Mazlish E., Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły, Poznań 1996.
2. Przetacznikowa M., Podstawy rozwoju psychicznego dzieci i młodzieży, Warszawa 1973.
3. Psychologia rozwojowa dzieci i młodzieży pod red. Marii Żebrowskiej, Warszawa 1975.
4. Spionek H., Zaburzenia rozwojowe uczniów a niepowodzenia szkolne, Warszawa 1973.

Opracowanie: mgr Tadeusz Nabywaniec

Wyświetleń: 12447


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.